niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 2


Rano otworzyłam oczy i z uśmiechem na twarzy chciałam wstać lecz tą czynność przeszkodziłam mi moja ciotka
- Dziewczyno wstawaj! Nikt za ciebie do szkoły nie pójdzie. Ruchy! Widzę cię za 5 minut na dole. – krzyczała. Wiedziałam co to oznacza wiec szybko wstałam, pobiegłam pod prysznic, przebrałam się i uczesałam. Przed lustrem nałożyłam trochę pudru i tuszu do rzęs. Po wykonaniu porannych czynności, które zajęły mi więcej niż 5 minut czym prędzej zbiegłam na dół i usiadłam przy stole. Oczywiście nie dano mi zjeść w spokoju śniadania. Miałam tego dość wzięłam torbę i czym prędzej popędziłam do szkoły. Pierwsza lekcja minęła całkiem szybko bo był jeden z moich ulubionych przedmiotów – j. angielski. Dopiero na przerwie spotkałam się z Natalią. Trochę porozmawiałyśmy i umówiłyśmy się po szkole. Wiedziałam, że ciotka mnie zabije, że wróciłam do domu późno, ale zbytnio się tym nie przejmowałam. Następne lekcje również minęły szybko. Gdy dzwonek kończący ostatnią lekcje z Natalią udałyśmy się do parku. Wiedziałam, że będzie się pytać dlaczego ludzie w szkole mnie nie lubią, ale postaram się jakoś ominąć ten temat. Jeszcze nie chcę o tym rozmawiać pomimo to, że mam do nie stu procentowe zaufanie. Usiadłyśmy na ławce, gdy do Natalii zadzwonił telefon. Na dźwięk dzwonka ustawioną miała piosenkę, którą gdzieś słyszałam, ale nie mogłam sobie przypomnieć. Natalia rozmawiała z tą osobą dość długo . Pożegnała ją słowami „ też cię kocham John” , więc wywnioskowałam, że to jej chłopak. Nie myliłam się. Przypomniało mi się, że mam ją poprosić o numer telefonu. Bez żadnych problemów mi go podała. Potem wróciliśmy do rozmowy i o dziwo nie pytała o drażniący mnie temat. Tak dobrze się bawiłam, że straciłam rachubę czasu. Zerwałam się jak oparzona gdy zobaczyłam, która godzina. Pożegnałam przyjaciółkę, tak przyjaciółkę, już mogę tak o niej mówić  , słowami „ Przepraszam. Muszę już lecieć . Do jutra. I pobiegłam czym prędzej do domu . W progu przywitała mnie ciotka i od razu naskoczyła na mnie z pytaniami .
- Gdzieś ty tak długo była ?
- Z przyjaciółką. Widzisz tak dobrze mi się z nią rozmawiało, że trochę się zasiedziałam. Odpowiedziałam z nienawiścią w głosie.
- Jak ty się do mnie odzywasz ? Ja tu od zmysłów odchodzę. Nie było cię w domu o 4 godziny za długo!
-  Tak ? Naprawdę? – krzyknęłam . Od kiedy ty się mną martwisz, co?- zapytałam, lecz nie czekałam na odpowiedź i szybko pobiegłam do swojego pokoju, zamknęłam się na klucz. Usiadłam na łóżku, lecz nie płakałam nie miałam na to siły. Nie miałam siły na nic. W mojej głowie roiło się od myśli typu „ Po co ja żyje jeszcze na tym beznadziejnym świecie ? Może lepiej by było jakbym po prostu z niego odeszła” . Szybko odgoniłam te myśli. Wiedziałam, że moi rodzice nie chcieli by tego, a przede wszystkim nie chciałam im tego zrobić. Nie mogłam. Tak samo nie zrobiłabym tego nowo poznanej przyjaciółce.
- Boże! Czemu ty mi to robisz ? Czym ja sobie na to zasłużyłam ? Dlaczego jesteś dla mnie taki okrutny? Odebrałeś mi to co było najważniejsze, jest i będzie w moim życiu, a mianowicie rodziców! Jeśli skazałeś mnie na takie cierpienia przez tyle lat, to teraz okaż mi trochę współczucia. Spraw, abym w końcu poczuła się naprawdę szczęśliwa. Aby uśmiech, który gości czasem na mej twarzy nie był sztuczny tylko prawdziwy. Proszę cię o tak wiele ? Mam nadzieję że wziąłeś moje słowa do serca i zrobisz to o co cię proszę.
Po słowach, które wypowiedziałam poszłam się wykąpać. Spędziłam w łazience więcej czasu niż dotychczas. Gdy powróciłam już ubrana w piżamę, usiadłam na łóżku i zatraciłam się w fabule mojej ulubionej książki. Po godzinie czytania położyłam się. Była późna godzina i wiedziałam, że się nie wyśpię, więc zdecydowałam, że nie pójdę jutro do szkoły. Po kilku minutach myślenia moje powieki same zaczęły opadać, a ja im tego nie utrudniałam i czym prędzej zasnęłam. 


___________________________________________________________________

Rozdział 2 już jest ! Nadal nikt nie komentuje a wyświetleń bloga przybywa. No  trudno ;( Już jutro rozdział 3 . Do następnego :) xx

Wera ;* xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz