Rano otworzyłam oczy i z uśmiechem na twarzy chciałam wstać
lecz tą czynność przeszkodziłam mi moja ciotka
- Dziewczyno wstawaj! Nikt za ciebie do szkoły nie pójdzie.
Ruchy! Widzę cię za 5 minut na dole. – krzyczała. Wiedziałam co to oznacza wiec
szybko wstałam, pobiegłam pod prysznic, przebrałam się i uczesałam. Przed
lustrem nałożyłam trochę pudru i tuszu do rzęs. Po wykonaniu porannych czynności,
które zajęły mi więcej niż 5 minut czym prędzej zbiegłam na dół i usiadłam przy
stole. Oczywiście nie dano mi zjeść w spokoju śniadania. Miałam tego dość
wzięłam torbę i czym prędzej popędziłam do szkoły. Pierwsza lekcja minęła
całkiem szybko bo był jeden z moich ulubionych przedmiotów – j. angielski. Dopiero
na przerwie spotkałam się z Natalią. Trochę porozmawiałyśmy i umówiłyśmy się po
szkole. Wiedziałam, że ciotka mnie zabije, że wróciłam do domu późno, ale
zbytnio się tym nie przejmowałam. Następne lekcje również minęły szybko. Gdy
dzwonek kończący ostatnią lekcje z Natalią udałyśmy się do parku. Wiedziałam,
że będzie się pytać dlaczego ludzie w szkole mnie nie lubią, ale postaram się
jakoś ominąć ten temat. Jeszcze nie chcę o tym rozmawiać pomimo to, że mam do
nie stu procentowe zaufanie. Usiadłyśmy na ławce, gdy do Natalii zadzwonił
telefon. Na dźwięk dzwonka ustawioną miała piosenkę, którą gdzieś słyszałam,
ale nie mogłam sobie przypomnieć. Natalia rozmawiała z tą osobą dość długo .
Pożegnała ją słowami „ też cię kocham John” , więc wywnioskowałam, że to jej
chłopak. Nie myliłam się. Przypomniało mi się, że mam ją poprosić o numer
telefonu. Bez żadnych problemów mi go podała. Potem wróciliśmy do rozmowy i o
dziwo nie pytała o drażniący mnie temat. Tak dobrze się bawiłam, że straciłam
rachubę czasu. Zerwałam się jak oparzona gdy zobaczyłam, która godzina.
Pożegnałam przyjaciółkę, tak przyjaciółkę, już mogę tak o niej mówić , słowami „ Przepraszam. Muszę już lecieć .
Do jutra. I pobiegłam czym prędzej do domu . W progu przywitała mnie ciotka i
od razu naskoczyła na mnie z pytaniami .
- Gdzieś ty tak długo była ?
- Z przyjaciółką. Widzisz tak dobrze mi się z nią
rozmawiało, że trochę się zasiedziałam. Odpowiedziałam z nienawiścią w głosie.
- Jak ty się do mnie odzywasz ? Ja tu od zmysłów odchodzę.
Nie było cię w domu o 4 godziny za długo!
- Tak ? Naprawdę? –
krzyknęłam . Od kiedy ty się mną martwisz, co?- zapytałam, lecz nie czekałam na
odpowiedź i szybko pobiegłam do swojego pokoju, zamknęłam się na klucz.
Usiadłam na łóżku, lecz nie płakałam nie miałam na to siły. Nie miałam siły na
nic. W mojej głowie roiło się od myśli typu „ Po co ja żyje jeszcze na tym
beznadziejnym świecie ? Może lepiej by było jakbym po prostu z niego odeszła” .
Szybko odgoniłam te myśli. Wiedziałam, że moi rodzice nie chcieli by tego, a
przede wszystkim nie chciałam im tego zrobić. Nie mogłam. Tak samo nie
zrobiłabym tego nowo poznanej przyjaciółce.
- Boże! Czemu ty mi to robisz ? Czym ja sobie na to
zasłużyłam ? Dlaczego jesteś dla mnie taki okrutny? Odebrałeś mi to co było
najważniejsze, jest i będzie w moim życiu, a mianowicie rodziców! Jeśli
skazałeś mnie na takie cierpienia przez tyle lat, to teraz okaż mi trochę
współczucia. Spraw, abym w końcu poczuła się naprawdę szczęśliwa. Aby uśmiech,
który gości czasem na mej twarzy nie był sztuczny tylko prawdziwy. Proszę cię o
tak wiele ? Mam nadzieję że wziąłeś moje słowa do serca i zrobisz to o co cię
proszę.
Po słowach, które wypowiedziałam poszłam się wykąpać.
Spędziłam w łazience więcej czasu niż dotychczas. Gdy powróciłam już ubrana w
piżamę, usiadłam na łóżku i zatraciłam się w fabule mojej ulubionej książki. Po
godzinie czytania położyłam się. Była późna godzina i wiedziałam, że się nie
wyśpię, więc zdecydowałam, że nie pójdę jutro do szkoły. Po kilku minutach
myślenia moje powieki same zaczęły opadać, a ja im tego nie utrudniałam i czym
prędzej zasnęłam.
___________________________________________________________________
Rozdział 2 już jest ! Nadal nikt nie komentuje a wyświetleń bloga przybywa. No trudno ;( Już jutro rozdział 3 . Do następnego :) xx
Wera ;* xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz