poniedziałek, 18 marca 2013

Rozdział 3


Rano obudziły mnie dźwięki mojego telefonu. Bez patrzenia kto dzwoni odebrałam i zaspanym głosem odpowiedziałam ciche – Halo !
- Weronika! Gdzie ty jesteś? Wczoraj wybiegłaś z parku jak oszalała. Nie powiedziałaś gdzie idziesz i dlaczego! Wiesz jak ja się o ciebie martwię! Jeszcze nie ma cię w szkole.- mówiła zatroskanym głosem Natalia. Wiem, że to ona bo ma taki melodyjny głos.
- Tak wiem, przepraszam. Spokojnie jestem w domu . Nie martw się. – odpowiedziałam
- Jak mam się nie martwić? Jak mam być spokojna? Dobra, możemy się dzisiaj spotkać ?
- Jasne. Gdzie i o której ? – zapytałam
- O 15 w Milkshake City. A mam jeszcze jedno pytanie .
- Okej . Mów.
- Czy na to spotkanie może też przyjść mój chłopak i jego kumpel ?
- No jasne . Chętnie poznam tego jak ty to ujęłaś „ słodziaka”
- No już. Dobra muszę kończyć bo szkoła wzywa. Paaa, do 15.
- Pa- odpowiedziałam i położyłam się, aby dalej spać. Po 20 minutowych staraniach zaśnięcia, nie udało mi się, więc poszłam do łazienki. Po wejściu pod prysznic i zimnej kąpieli dla przebudzenia ubrałam to. Pomalowałam się i usiadłam na łóżku. Włączyłam laptopa i  zaczęłam przeglądać twittera. Nic ciekawego tam nie znalazłam, więc zamknęłam laptopa i zaczęłam dokańczać wczorajszą książkę. Po 2 godzinach czytania zaburczało mi w brzuchu. Zeszłam do kuchni z myślą, że ciotki nie ma. Otworzyłam lodówkę i zrobiłam sobie tosty. Czym prędzej poszłam do swojego pokoju. Gdy zjadłam śniadanie odniosłam naczynia do kuchni. Włożyłam do zmywarki i wróciłam do mojego królestwa. Usiadłam na krześle i zaczęłam rozglądać się po nim . Zauważyła tam wielki bałagan, więc zaczęłam sprzątać. Zajęło mi to bardzo dużo czasu bo aż 3 godziny. Zegar wskazywał 14, więc zaczęłam szykować się do spotkania z Natalią, jej chłopakiem i jego kumplem. Przeprałam się, poprawiłam fryzurę i makijaż. Byłam gotowa do wyjścia. Zabrałam tylko torebkę, do której włożyłam portfel, kilka kosmetyków i swój telefon.
Po przybyciu na miejsce Natalki jeszcze nie było. Usiadłam przy wolnym stoliku i zamówiłam czekoladowego szejka. Po 5 minutach do MSC wpadła Natalia, a za nią 2 nawet przystojnych chłopaków. Natalia była ubrana w to. Bardzo lubiłam jej styl ubierania. Może dlatego, że był podobny do mojego? Nie wiem. Pomachałam do nich i od razu znaleźli się przy mnie.
- A więc , To jest John mój chłopak, a to jest Justin jego kumpel- pokazała po kolei, na każdego.
- Okej. Chyba zapamiętałam . To John, a to Justin. Dobra, więc co robimy?
- Może kino ? – zaproponował Justin
- Okej- odpowiedzieliśmy chórem, a potem wszyscy wybuchnęliśmy  śmiechem.
Po skończonym seansie wszyscy udaliśmy się do parku. Usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy rozmowę.
Natalia nagle zapytała
- Weronika! Czemu ty wczoraj tak szybko wybiegłaś i czemu ludzie w szkole cię nie lubią?- zapytała. Nie wiem dlaczego, ale miałam ochotę się komuś wyżalić. Bardzo polubiłam chłopaków i mogę ich zaliczyć do mojego małego grona przyjaciół.
- Ehh… Ludzie w szkole mnie nie lubią bo tak jakby jestem sierotą. Nie mam rodziców. Zginęli w wypadku. Mieli swoja firmę, która zajmowała się robieniem zdjęć i wywiadami ze sławnymi gwiazdami. Czasem im w tym pomagałam i bardzo mi tego brakuje. Teraz mieszkam z ciotką i jak najszybciej chcę się od niej wyprowadzić. Ona też jest sama. Wyżywa się na mnie, krzyczy i czasem bije. Robi awantury o byle co! Dokłada mi tyle problemów, a i tak mam ich wiele. Gdybym was nie poznała, a w szczególności ciebie Natalia, byłabym sama. Jest mi bardzo ciężko ale trzeba jakoś przeboleć. Już za rok przeprowadzam się do mojego domu gdzie mieszkałam z rodzicami. Wszystko wyremontuje, żeby aż tak mi o nich nie przypominał. I to z powodu ciotki tak  szybko wczoraj uciekłam. Bo wiesz czasem jest okropna.- Natalia nic nie powiedziała tylko mnie przytuliła. Tego potrzebowałam najbardziej.
- Ojejku. Jak ja się dawno nie przytulałam- powiedziałam  z uśmiechem na twarzy. Natalia się tylko zaśmiała i zdecydowaliśmy wrócić do domu. Moi przyjaciele odprowadzili mnie. Na pożegnanie przytuliłam się do każdego i podziękowałam każdemu za dzisiejszy dzień. Gdy przekroczyłam próg domu, rozebrałam się i pobiegłam na górę . Wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka. Po chwili zasnęłam. Teraz mogę przyznać że to był męczący dzień, ale za to był wspaniały bo z moimi 
przyjaciółmi.

______________________________________________________

Taak ! Mam nadzieje, że w ogóle ktoś to czyta. Niby są wyświetlenia bloga, ale skąd mam mieć pewność że ktoś czyta moje rozdziały. No trudnoo ;( Następny rozdział już jutro lub środę . Do następnegoo :D

Wera ;* xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz