Obudziłam się co prawda o 9, ale nie wyspana. Żeby trochę
oprzytomnieć poszłam pod prysznic i oblałam swoje ciało zimnymi kroplami wody.
Po kąpieli wysuszyłam i rozczesałam włosy. Postanowiłam iść dzisiaj do szkoły w
rozpuszczonych. Następnie ubrałam się i pomalowałam. Nie robię sobie zbyt
mocnych makijaży. Dla mnie wystarczy trochę tuszu, pudru, różu do policzków,
błyszczyk i czasem kredka. Mam o wiele więcej kosmetyków, ale używam ich tylko
na jakąś specjalną okazję. Po porannych czynnościach zeszłam na dół na
śniadanie. W kuchni była ciotka. Od kilku dni jej nie widziałam . To lepiej bo
na sam jej widok aż mi się niedobrze robiło. Nie chodzi o to, że jest brzydką
kobietą, tylko o to że mam do niej obrzydzenie. Nienawidzę jej. Gdy już weszłam
w głąb kuchni ciotka wyszła, bo właśnie rozległ się dźwięk jej telefonu . Nie
było jej tak długo, że spokojnie zjadłam śniadanie i wyszłam do szkoły.
Włożyłam słuchawki i zaczęłam słuchać : The a team- Ed Sheeran. Przesłuchałam
jeszcze kilka innych piosenek i byłam już pod szkołą. Tam spotkałam się z
Natalią, John’em i Justin’em. Natalia była ubrana tak, John tak, a Justin tak.
Trochę porozmawialiśmy i wymieniłam się z chłopakami numerem telefonu. Gdy dzwonek rozpoczynający lekcję zadzwonił,
ja z Natalią poszliśmy do swojej klasy, a chłopcy do swojej. Pierwsza lekcja to
matematyka. Nie przepadam za tym przedmiotem, więc większość lekcji nie słucham
nauczycielki. Tak było i tym razem . Na nudnej jak dla mnie lekcji bo na pewno
Natalii się nie nudziło rozmyślałam o tym że przez taki krótki czas poznałam
takie osoby, które stały się moimi przyjaciółmi. To niewiarygodne. Jeszcze
tydzień temu nie miałam z kim pogadać, teraz jest zupełnie inaczej. Mimo, że z
Natalią znamy się tak krótko powiedziałam jej o wszystkim i mam pewność, że
nikomu o tym nie powie. Tak samo chłopcy.
- To Weronika. Co o tym sądzisz?- z moich rozmyśleń wyrwał
mnie głos nauczycielki.
- Yyy… Nie wiem . – odpowiedziałam trochę przerażona, bo ta
nauczycielka nie należała do najmilszych.
- Wiedziałam, że nie słuchasz. Tym razem ci odpuszczę, ale
to był ostatni raz!
- Dobrze. Przepraszam – odetchnęłam z ulgą.
Dzwonek zakończył lekcję. Gdzieś w tłumie uczniów zgubiłam
Natalię. Szukałam jej wzrokiem ale nie mogłam znaleźć. Nagle przede mną stanął Justin.
- Hej. Słuchaj mam jedno pytanie. Czy nie poszłabyś ze mną
do kina?
- Siemka. Jasne . Trochę rozrywki się przyda. To o której?
- Hmm.. może 16 ?
- Okej . Mi pasuje. A nie widziałeś może Natalii ? Gdzieś mi
zniknęła, a teraz nie mogę jej znaleźć.
- Widziałem ją razem z John’em. Wiesz to nasze gołąbeczki.
Dnia bez siebie nie wytrzymają.
- Nie dziwie się. Fajnie jest mieć kogoś tak bliskiego.
Mówić czułe słówka, romantyczne spacery i tak dalej.
- Hej… mała. Nie martw się. Na pewno znajdziesz sobie kogoś.
Teraz masz nas .
- Dzięki za pocieszenie. Ale jak jeszcze raz powiesz na mnie
mała to nie ręczę za siebie!
- Okej, okej. Już się tak nie denerwuj mała. To co do 16?
- Tak, ale lepiej już idź bo jak tak dalej będziesz na mnie
mówił to nie przyjdę!
- Ojejku. A gdzie ja znajdę taką ładną i inteligentną
dziewczynę jak ty ?
- Naprawdę bardzo śmieszne, wiesz? Idź już bo się na lekcję
spóźnisz.- I właśnie w tym momencie rozległ się dzwonek. Justin poszedł pod
swoją klasę, a aj pod swoją. Tam stała
już Natalia, ale o nic jej nie pytałam, bo nauczyciel biologii właśnie otworzył
drzwi do klasy. Wyjątkowo słuchałam na tej lekcji, choć był to jeden z
najnudniejszych tematów. Po 45 minutowym monologu nauczyciela o komórkach
zadzwonił dzwonek wybawiający wszystkich uczniów. Kolejne lekcje minęły całkiem
szybko. Natalia się do mnie nie odzywała. Nie wiem dlaczego. Ale nie było czasu na myślenie o tym była
14:30, a na 16 umówiłam się z Justin’em. Bardzo go polubiłam, pomimo tego, ze
znamy się 2 dni. Droga ze szkoły do domu zajęła mi z 20 minut. Gdy weszłam do
domu na stole czekał na mnie obiad. Czym prędzej go zjadłam i pobiegłam do
swojego pokoju. Najpierw poleciałam do łazienki, aby się odświeżyć. Gdy już to
zrobiłam nałożyłam na siebie to. Za często nie noszę sukienek, ale mam ich
trochę w szafie. Potem włosy splotłam w koka i umalowałam się. Na zegarku była
godzina 15:30, więc wyszłam już z domu, aby się nie spóźnić. Do kina dotarłam na
czas. Czekał już tam na mnie Justin. Przywitałam się z nim przytulaskiem i
zaczęliśmy wybierać film.
- Piszę się na ciebie.- powiedziałam. – Ja idę po cole i
popcorn.
- Na pewno tego chcesz. Jak wybiorę to już nie będzie
odwrotu.- powiedział.
- Tak , na pewno. Tylko nie straszny , okej ?
- Dałaś mi wybrać, więc to ode mnie zależy czy będzie
straszny czy nie.
- Pfff.- parsknęłam i poszłam do stoiska z popcornem.
Film był bardzo straszny. W połowie ze strachu zasłoniłam
się kurtką i przez 15 minut jej nie odsłoniłam. Zrobił to Justin i zapytał czy
się boje. Odpowiedziałam tylko kiwając głową na tak i znów zakryłam się kurtką.
Znów ją odsunął i powiedział, żebym się do niego przytuliła to na pewno pomoże.
Tak też zrobiłam i trwałam w tej pozycji do końca seansu. Po kinie poszliśmy na
spacer. Długi spacer. Dużo się o nim dowiedziałam. Opowiadał o śmiesznych historiach
ze swojego dzieciństwa. A kiedy zapytał o moje , spuściłam głowę i
odpowiedziałam, że nie ma o czym gadać, bo nie miałam tak wspaniałego
dzieciństwa jak on. Widać było, że się speszył i zdołał wypowiedzieć tylko
ciche- przepraszam, zapomniałem. Odpowiedziałam mu, że nic się nie stało. W
drodze do domu, żadne z nas się nie odezwało. Gdy doszliśmy pod mój dom , wtuliłam się w niego,
podziękowałam za mile spędzony dzień i powiedziałam, żeby się nie martwił.
Odeszłam i szybkim krokiem, weszłam do domu i zrobiłam sobie kanapkę. Gdy ją
zjadłam i włożyłam naczynia do zmywarki, udałam się na górę. Zażyłam
odświeżającą kąpiel, zmyłam makijaż i położyłam się do łóżka. Miałam jeszcze wejść
na twittera, ale nie miałam już siły. Gdy już prawie moje powieki opadły do
końca usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości. Sięgnęłam po telefon i odczytałam treść
wiadomości. Była od Justina
Przepraszam za
tamto . Mam nadzieje, że się nie gniewasz?
Dziękuje za miły dzień .
Dobranoc ;* / Justin xoxo
Nie
przepraszaj. Pewnie, że się nie gniewam bo na ciebie się nie da.
To ja
dziękuje za miły dzień. Dobranoc ;* / Weronika xoxo
Nie wiem kiedy, ale zasnęłam. Miejmy nadzieję, że przyśni mi się coś miłego.
_____________________________________________________________________________
Wiem . To kompletny bezsens. Niee przemyślałam tego rozdziału, ale cóż. Tak bywa. A i mam pytanie jak ktoś czyta to nie musi nawet komentować byleby zaznaczył w ankiecie. To Ważne. Mały przycisk a cieszy ;* Do następnego :D
Wera ;* xx
Dzięki . Na pewno przeczytam . I również zapraszam do czytania mojego :)
OdpowiedzUsuń