wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 4


Obudziłam się co prawda o 9, ale nie wyspana. Żeby trochę oprzytomnieć poszłam pod prysznic i oblałam swoje ciało zimnymi kroplami wody. Po kąpieli wysuszyłam i rozczesałam włosy. Postanowiłam iść dzisiaj do szkoły w rozpuszczonych. Następnie ubrałam się i pomalowałam. Nie robię sobie zbyt mocnych makijaży. Dla mnie wystarczy trochę tuszu, pudru, różu do policzków, błyszczyk i czasem kredka. Mam o wiele więcej kosmetyków, ale używam ich tylko na jakąś specjalną okazję. Po porannych czynnościach zeszłam na dół na śniadanie. W kuchni była ciotka. Od kilku dni jej nie widziałam . To lepiej bo na sam jej widok aż mi się niedobrze robiło. Nie chodzi o to, że jest brzydką kobietą, tylko o to że mam do niej obrzydzenie. Nienawidzę jej. Gdy już weszłam w głąb kuchni ciotka wyszła, bo właśnie rozległ się dźwięk jej telefonu . Nie było jej tak długo, że spokojnie zjadłam śniadanie i wyszłam do szkoły. Włożyłam słuchawki i zaczęłam słuchać : The a team- Ed Sheeran. Przesłuchałam jeszcze kilka innych piosenek i byłam już pod szkołą. Tam spotkałam się z Natalią, John’em i Justin’em. Natalia była ubrana tak, John tak, a Justin tak. Trochę porozmawialiśmy i wymieniłam się z chłopakami numerem telefonu.  Gdy dzwonek rozpoczynający lekcję zadzwonił, ja z Natalią poszliśmy do swojej klasy, a chłopcy do swojej. Pierwsza lekcja to matematyka. Nie przepadam za tym przedmiotem, więc większość lekcji nie słucham nauczycielki. Tak było i tym razem . Na nudnej jak dla mnie lekcji bo na pewno Natalii się nie nudziło rozmyślałam o tym że przez taki krótki czas poznałam takie osoby, które stały się moimi przyjaciółmi. To niewiarygodne. Jeszcze tydzień temu nie miałam z kim pogadać, teraz jest zupełnie inaczej. Mimo, że z Natalią znamy się tak krótko powiedziałam jej o wszystkim i mam pewność, że nikomu o tym nie powie. Tak samo chłopcy.
- To Weronika. Co o tym sądzisz?- z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos nauczycielki.
- Yyy… Nie wiem . – odpowiedziałam trochę przerażona, bo ta nauczycielka nie należała do najmilszych.
- Wiedziałam, że nie słuchasz. Tym razem ci odpuszczę, ale to był ostatni raz!
- Dobrze. Przepraszam – odetchnęłam z ulgą.
Dzwonek zakończył lekcję. Gdzieś w tłumie uczniów zgubiłam Natalię. Szukałam jej wzrokiem ale nie mogłam znaleźć.  Nagle przede mną stanął Justin.
- Hej. Słuchaj mam jedno pytanie. Czy nie poszłabyś ze mną do kina?
- Siemka. Jasne . Trochę rozrywki się przyda. To o której?
- Hmm.. może 16 ?
- Okej . Mi pasuje. A nie widziałeś może Natalii ? Gdzieś mi zniknęła, a teraz nie mogę jej znaleźć.
- Widziałem ją razem z John’em. Wiesz to nasze gołąbeczki. Dnia bez siebie nie wytrzymają.
- Nie dziwie się. Fajnie jest mieć kogoś tak bliskiego. Mówić czułe słówka, romantyczne spacery i tak dalej.
- Hej… mała. Nie martw się. Na pewno znajdziesz sobie kogoś. Teraz masz nas .
- Dzięki za pocieszenie. Ale jak jeszcze raz powiesz na mnie mała to nie ręczę za siebie!
- Okej, okej. Już się tak nie denerwuj mała. To co do 16?
- Tak, ale lepiej już idź bo jak tak dalej będziesz na mnie mówił to nie przyjdę!
- Ojejku. A gdzie ja znajdę taką ładną i inteligentną dziewczynę jak ty ?
- Naprawdę bardzo śmieszne, wiesz? Idź już bo się na lekcję spóźnisz.- I właśnie w tym momencie rozległ się dzwonek. Justin poszedł pod swoją klasę, a aj pod swoją.  Tam stała już Natalia, ale o nic jej nie pytałam, bo nauczyciel biologii właśnie otworzył drzwi do klasy. Wyjątkowo słuchałam na tej lekcji, choć był to jeden z najnudniejszych tematów. Po 45 minutowym monologu nauczyciela o komórkach zadzwonił dzwonek wybawiający wszystkich uczniów. Kolejne lekcje minęły całkiem szybko. Natalia się do mnie nie odzywała. Nie wiem dlaczego.  Ale nie było czasu na myślenie o tym była 14:30, a na 16 umówiłam się z Justin’em. Bardzo go polubiłam, pomimo tego, ze znamy się 2 dni. Droga ze szkoły do domu zajęła mi z 20 minut. Gdy weszłam do domu na stole czekał na mnie obiad. Czym prędzej go zjadłam i pobiegłam do swojego pokoju. Najpierw poleciałam do łazienki, aby się odświeżyć. Gdy już to zrobiłam nałożyłam na siebie to. Za często nie noszę sukienek, ale mam ich trochę w szafie. Potem włosy splotłam w koka i umalowałam się. Na zegarku była godzina 15:30, więc wyszłam już z domu, aby się nie spóźnić. Do kina dotarłam na czas. Czekał już tam na mnie Justin. Przywitałam się z nim przytulaskiem i zaczęliśmy wybierać film.
- Piszę się na ciebie.- powiedziałam. – Ja idę po cole i popcorn.
- Na pewno tego chcesz. Jak wybiorę to już nie będzie odwrotu.- powiedział.
- Tak , na pewno. Tylko nie straszny , okej ?
- Dałaś mi wybrać, więc to ode mnie zależy czy będzie straszny czy nie.
- Pfff.- parsknęłam i poszłam do stoiska z popcornem.
Film był bardzo straszny. W połowie ze strachu zasłoniłam się kurtką i przez 15 minut jej nie odsłoniłam. Zrobił to Justin i zapytał czy się boje. Odpowiedziałam tylko kiwając głową na tak i znów zakryłam się kurtką. Znów ją odsunął i powiedział, żebym się do niego przytuliła to na pewno pomoże. Tak też zrobiłam i trwałam w tej pozycji do końca seansu. Po kinie poszliśmy na spacer. Długi spacer. Dużo się o nim dowiedziałam. Opowiadał o śmiesznych historiach ze swojego dzieciństwa. A kiedy zapytał o moje , spuściłam głowę i odpowiedziałam, że nie ma o czym gadać, bo nie miałam tak wspaniałego dzieciństwa jak on. Widać było, że się speszył i zdołał wypowiedzieć tylko ciche- przepraszam, zapomniałem. Odpowiedziałam mu, że nic się nie stało. W drodze do domu, żadne z nas się nie odezwało. Gdy  doszliśmy pod mój dom , wtuliłam się w niego, podziękowałam za mile spędzony dzień i powiedziałam, żeby się nie martwił. Odeszłam i szybkim krokiem, weszłam do domu i zrobiłam sobie kanapkę. Gdy ją zjadłam i włożyłam naczynia do zmywarki, udałam się na górę. Zażyłam odświeżającą kąpiel, zmyłam makijaż i położyłam się do łóżka. Miałam jeszcze wejść na twittera, ale nie miałam już siły. Gdy już prawie moje powieki opadły do końca usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości.  Sięgnęłam po telefon i odczytałam treść wiadomości. Była od Justina
                               
                         Przepraszam za tamto . Mam nadzieje, że się nie gniewasz?
                              Dziękuje za miły dzień . Dobranoc ;* / Justin xoxo

                          Nie przepraszaj. Pewnie, że się nie gniewam bo na ciebie się nie da.
                                    To ja dziękuje za miły dzień. Dobranoc ;* / Weronika xoxo

Nie wiem kiedy, ale zasnęłam. Miejmy nadzieję, że przyśni mi się coś miłego.


_____________________________________________________________________________

Wiem . To kompletny bezsens. Niee przemyślałam tego rozdziału, ale cóż. Tak bywa. A i mam pytanie jak  ktoś czyta to nie musi nawet komentować byleby zaznaczył w ankiecie. To Ważne. Mały przycisk a cieszy ;* Do następnego :D

Wera ;* xx

1 komentarz:

  1. Dzięki . Na pewno przeczytam . I również zapraszam do czytania mojego :)

    OdpowiedzUsuń