Rano ktoś
obudził mnie w bardzo głupi sposób, a mianowicie wylał na mnie szklankę zimnej
wody. Cała mokra wstałam i poszłam do łazienki, a Natalia została w pokoju i
turlała się po ziemi ze śmiechu. Mnie to
wszystko nie bawiło, a raczej wkurzyło. Wyszłam z łazienki z wysuszonymi
włosami, ubrana i usiadłam na łóżku biorąc laptopa. Ciągle nie odzywałam się do
Natalii. Zdenerwowała mnie. Owszem, lubię sobie pospać i ciężko jest mnie
obudzić, ale mogła wymyślić coś innego.
- Hej. To
były tylko żarty. Nie gniewaj się.
- Dla mnie
to nie jest śmieszne. Wyjdź, chcę zostać sama. – powiedziałam lekko
zdenerwowana.
- Już
wychodzę. Będę czekać w kuchni. Przemyśl sobie wszystko.
Tak, wiem.
Zareagowałam źle. Ale jestem bardzo emocjonalna. Łatwo jest mnie wkurzyć , a
potem przeprosić. Nie wybaczam tak szybko. U mnie się trochę trzeba pomęczyć.
Wiem, ja też powinnam przeprosić Natalię, ale jeszcze trochę poczekam. Po 30
minutach przeglądania twittera zeszłam na dół, aby przeprosić Natalię. Była w
kuchni i przygotowywała dla mnie śniadanie, właściwie obiad bo była 13. Właśnie
13!!!! Za 2 godziny mam spotkanie z Harry’m musze się śpieszyć. Szybko zaczęłam
.
-Natalia.
Przepraszam cię, że tak na ciebie naskoczyłam. Jestem zbyt emocjonalna, wiem .
Bardzo, bardzo, bardzo cię przepraszam. – powiedziałam na jednym tchu.
- Dobra.
Przeprosiny przyjęte. – odpowiedziała- Jedz , tu masz swój obiad. – podsunęła
mi talerz pod nos i usiadła naprzeciwko mnie.
- Co nie
zmienia faktu, że nadal mam na ciebie focha. – powiedziałam
- Oh, już
dobra jedz. – dziwi mnie to, że nie przeprosiła. Może nie czuła takiej
potrzeby? Nie wiem, ale to trochę zabolało. Ale koniec tych rozmyśleń. Trzeba
szykować się na spotkanie z Harry’m. Powiadomiłam o tym Natalię, która
przyglądała mi się od początku konsumowania posiłku. Poszła ze mną na górę i
podała mi rzeczy.
- Już
wcześniej je dla ciebie wybrałam. Mam nadzieje, że będziesz zadowolona. –
powiedziała
- Dzięki –
odpowiedziałam z obojętnością, bo wiecie ten foch. Poszłam do łazienki i
przebrałam się. Wyglądałam całkiem przyzwoicie. Za często nie noszę szpilek,
ale chyba zacznę bo wyglądają całkiem nieźle. Wyszłam z łazienki po kosmetyki,
ale Natalii nie było w pokoju. Spojrzałam na zegarek. Zostało mi 30 minut.
Szybko zrobiłam lekki makijaż i uczesałam włosy. Postawiłam na rozpuszczone. O
14:30 zeszłam na dół, a w salonie czekała na mnie Natalia.
- Ładnie
wyglądasz.
- Dziękuje-
odpowiedziałam już trochę milszym tonem.- Wiesz ja już muszę wychodzić. Nie
chcę się spóźnić.
- Jasne, już
wychodzę. – wzięła torbę i wyszła, a ja razem z nią.
- Czekaj na
telefon ode mnie. Może jeszcze dziś poznasz to słynne One Direction. Natalia
nic nie powiedziała tylko odeszła. Może jest zazdrosna? Zaczęłam iść szybkim
krokiem do parku. Gdy doszłam czekał już tam na mnie Harry. Na powitanie
przytulił mnie i podarował mały bukiecik. Jakie to słooodkie^^.
- To gdzie
idziemy – zapytałam
- Hmm… Lody
? Tuż za rogiem jest taka fajna kawiarenka do której często chodzę . –
odpowiedział
- Jasne.
Czemu nie ? . Więc ruszyliśmy . Szliśmy niecałe 10 minut. Naprawdę w tej
kawiarence było bardzo miło . Na pewno będę ją odwiedzać częściej . Podeszła do
nas kelnerka. Ta dziewczyna była ode mnie ze szkoły . Chyba nawet chodziła ze
mną do klasy, ale nie jestem pewna. Podała nam karty i czekała , aż coś
wybierzemy . Widziałam jak Harry na nią patrzy. Tak jakby rozbierał ją wzrokiem
. Nie powiem była ładna, i to bardzo, ale to przecież Harry Styles, wielki
flirciarz. Wczoraj wieczorem Natalia mi o nich wszystko opowiedziała. Wstyd by
mi było, jakbym nic o nich nie wiedziała. Ale wracając do sytuacji w kawiarni.
Zdecydowałam się na lody o smaku sorbetu z mango. Harry też takie wybrał. Kelnerka zaczęła odchodzić , a Harry
wlepiając w nią wzrok odprowadził ją do bufetu. Nie żeby coś, ale wtedy dziwnie
się poczułam . W końcu przyszedł tu ze mną, a nawet nie odpowiada na moje
pytania tylko patrzy się na tą
dziewczynę. Minęło 10 minut odkąd kelnerka przyniosła zamówienie, a Harry nic,
a nic nie zjadł.
- Hej. Ja
już zjadłam . Możemy iść? – zapytałam , jednak nie uzyskałam odpowiedzi.
Zadałam to pytanie jeszcze z 3 razy, ale i tak to nie poskutkowało, więc
wstałam i po prostu wybiegłam . Nie lubię jak ktoś mnie olewa. Rozumiem jakbym
przyszła tam sama, ale ja tam byłam z nim. A on co? Potraktował mnie jak jakąś
idiotkę ? Usłyszałam, że ktoś woła moje imię. Stanęłam i obróciłam się , a tuż
przede mną stanął loczek.
- Czego
jeszcze chcesz ? – syknęłam .
- Dlaczego
tak wybiegłaś z kawiarni ?
- Hmm…
dlaczego ? Powiedz mi jak ty byś się czuł na moim miejscu . Spotykamy się i
idziemy do kawiarni. Tam spotykasz jakąś dziewczynę i patrzysz się na nią jak
na jakiegoś anioła, a ja tam siedzę sama.
Zadaje ci pytania, na które nie usłyszałam odpowiedzi. Ja nie mam nic
przeciwko. Możesz się spotykać z kim chcesz i możesz patrzeć na kogo chcesz,
ale jakby nie patrząc byłeś tam ze mną i mnie olałeś. To ja dziękuje za takie
spotkania. – te słowa wypowiedziałam tak szybko , jak nigdy. Już chciałam go
ominąć i pójść do domu, ale poczułam coś na moich nadgarstkach co uniemożliwiło
mi pójście dalej.
- Weronika,
poczekaj – zaczął. – Nie chciałem cię urazić. – powiedział.
- Ale to
zrobiłeś.- dodałam szybko
- Jeśli to
zrobiłem to przepraszam . Wiem . Nie powinienem cię tak potraktować. Ale po
prostu ta dziewczyna wywarła na mnie ogromne wrażenie, tak jak ty na początku.
Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Przepraszam. Może pójdziesz ze mną do moich
przyjaciół z zespołu. Będzie fajnie.
- Hmm… No
nie wiem – powiedziałam a w tym momencie Harry zrobił takie maślane oczy, że
nie mogłam się nie zgodzić. – Oj, już dobrze, dobrze. Zgadzam się.
- Huuuura-
wykrzyknął Harry i chwycił moja dłoń. Zaczął mnie ciągnąc w dobrze mi znaną
stronę, a mianowicie domu, w którym miałam zamieszkać za kilka miesięcy.
Stanęliśmy pod drzwiami domu One Direction. Znajdował się ona naprzeciwko
mojego. Postanowiłam na razie nie mówić im o tym, że niedługo będę ich
sąsiadką. Weszliśmy do środka.
- Jeej. Jak
tu ładnie. – powiedziałam zachwycając się widokiem domu, a raczej willi.
- Sami to
wszystko urządziliśmy. – powiedział z dumą w głosie. – Chłopacy, wróciłem i
przyprowadziłem gościa. – Na te słowa wszyscy stanęli naprzeciwko nas.
- Cześć! –
krzyknęli wszyscy równo, na co ja zaśmiałam się głośno.
- Hej ! –
powiedziałam już opanowując śmiech.
- To co
robimy? – rzekł Liam . – Hmm.. może seans filmowy. – zaproponował Louis .
Wszyscy się
zgodziliśmy, ale ja od razu zapowiedziałam, że nie będę oglądać horrorów, bo
się boje, a chłopcy, jak to chłopcy zrobili mi na złość i włączyli
najstraszniejszy horror jaki mieli. Wszyscy zajęli swoje miejsca. Ja siedziałam
z Niall’em na kanapie, Harry na fotelu, a reszta na ziemi. W pewnym momencie aż
wzdrygnęłam, bo widok na telewizorze nie był zbyt fajny.
- Jak się
boisz , to się przytul , na pewno pomoże. – te słowa usłyszałam od Niall’a.
Wtuliłam się
w blondaska i tak przetrwałam do końca filmu. Czasem zerkałam na Hazze, który
miał nie miły wyraz twarzy. Nie wiem czemu. Po obejrzeniu przeszliśmy do
rozmowy. Wiedziałam, że skończy się to na temacie mojej rodziny i Tom’a , ale
byłam zdolna powiedzieć im wszystko. Ufałam im. To była moja wielka wada.
Ufność. Każdy opowiedział coś o sobie,
więc zostałam tylko ja.
- Na pewno
chcecie tego słuchać . To długa historia. – powiedziałam z nadzieją w głosie,
że nie będę musiała wygłosić monologu.
- Na pewno .
Mów ! – powiedział Harry.
- A więc..
Jestem sierotą, ale nie mieszkam w domu dziecka, tylko z ciocią. – Po tych
słowach na twarzach chłopców pojawiło się zdziwienie, ale nie przejmowałam się
tym, po przecież chcieli o mnie wiedzieć wszystko. – Rodzice zmarli 2 lata
temu. Byłam załamana i nikt nie był mi w stanie pomóc. Miałam też chłopaka,
który po śmierci moich bliskich zerwał ze mną z powodu jak to on powiedział „
teraz już nie będziesz miała kasy, więc spadaj” . Był głupi . Odziedziczyłam po
rodzicach wszystko. Firmę i dom, do którego wprowadzę się dokładnie 22 sierpnia
w moje urodziny. Wtedy osiągnę pełnoletniość i będę mogła wyprowadzić się od
ciotki. Wolałabym już, teraz , ale to niemożliwe. Ciocia , też straciła męża.
Jakoś się trzyma, ale wyładowuje swoją złość na mnie. Ciągle krzyczy i czasem
bije. Na nikim nie mogłam polegać , aż w końcu poznałam Justina i Natalię. To
oni stali się moimi przyjaciółmi . A teraz pojawiliście się wy i mam nadzieję,
że wy również staniecie się bliskimi mi osobami. – powiedziałam , a po policzku
spłynęła mi łza.
- Heej . Nie
płacz – powiedział Niall i mnie mocno przytulił. Wiedziałam, że to osoba , na
której mogę polegać .
- Bardzo nam
przykro. – rzekł Zayn. – Przepraszamy, nie wiedzieliśmy – dodał Louis
- Spoko .
Nikt o tym nie wie. Tylko bliskie mi osoby. – powiedziałam już nie płacząc.
- A co to za
Natalia ? – zapytał Harry
- To moja
przyjaciółka. Właśnie. Moglibyście się z nią spotkać . Jest waszą wielką fanką.
- Jasne. To
dzwoń do niej i nich tu przyjdzie . Razem spędzimy czas. – powiedział Liam , na
co reszta mu przytaknęła.
- Na serio .
Mogę ? – zapytałam
- Tak.
Dzwoń. – powiedział Zayn. – A ładna jest ? – dodał Harry.
- I to jak,
ale ostrzegam jest zajęta, więc nici z twojego flirtu Harry. – powiedziałam z
ironią w głosie.
Wybrałam
numer Natalii i nacisnęłam zieloną słuchawkę. Odebrała po 2 sygnałach. Wyszłam
z salonu tak żeby nikt mnie nie słyszał i zaczęłam rozmowę.
- Heej .
Mówiłam ,żebyś czekała na telefon. To jak jesteś gotowa poznać One Direction ?
W słuchawce
usłyszałam głośny pisk. Musiałam odsunąć telefon od ucha, bo chyba by mi
bębenki popękały.
- Tak , Tak
! Jasne, …. Nie no nie wierzę !- nadal krzyczała do telefonu
- Dobra,
dobra ! Już się tak nie drzyj tylko przyjdź do mojego rodzinnego domu, no wiesz
tego 3 ulice dalej od twojego, okej ?
- No okej.
Ale po co ?
-Poznać One
Direction ! Szybko! Oni nie lubią czekać . – powiedziałam i nie czekając na
odpowiedź rozłączyłam się. Weszłam do salonu, gdzie chłopcy siedzieli w kółku
na dywanie.
- A co to ?
Jakaś grupowa orgia? – lekko się zaśmiałam
- Nie! Po
prostu będziemy grać w butelkę. – powiedział Louis.
- Okej
zaczekajcie na mnie. Zaraz wracam. – powiedziałam w międzyczasie zakładając
buty i płaszcz. Stanęłam przed moim domem i czekałam na Natalię. Stałam tam
może z 10 minut, a jej nadal nie było. W końcu ktoś złapał mnie za ramiona i od
razu powiedział.
- I gdzie są
moi mężowie? – powiedziała Natalia. Na te słowa się tylko zaśmiałam i zaczęłam
ciągnąć ją w stronę domu chłopaków.
Otworzyłam drzwi bez pukania. Rozebrałyśmy się i zaprowadziłam ją do salonu.
Gdy ich ujrzała otworzyła buzię ze zdziwienia i nic nie powiedziała, więc ja ją
przedstawiłam.
- Chłopcy !
To jest Natalia. – palcem wskazałam na przyjaciółkę. – Natalia o to twoi
mężowie. – powiedziałam na co ta obróciła głowę w moją stronę i spiorunowała
mnie wzrokiem.
- To co
robimy ? – zapytałam
- Gramy w
pytanie czy wyzwanie- krzyknął Zayn.
Ta zabawa
była świetna. Każdy wymyślał różne dziwne zadania lub zadawał nieprzyzwoite pytania.
Cieszyłam się bo gramy już w to od 30 minut, a mnie jeszcze nikt nie wylosował.
Moja radość nie była długa. Niall zakręcił i wypadło na mnie. Zadał podstawowe
pytanie. – pytanie czy wyzwanie ? A co mi tam. Ja się bawić to się bawić .
Odpowiedziałam wyzwanie. Niall coś długo myślał, ale w końcu wpadł na pomysł,
abym go pocałowała. Gdy blondasek wypowiedział co mam zrobić, Harry na niego
gniewnie spojrzał. Nie wiem dlaczego . Przecież to tylko nic nie znaczący
całus. A może jednak znaczący ? Teraz nie będę o tym myśleć. Wstała i podeszłam
do Niall’a. Dałam mu buziaka w policzek i już chciałam odejść, gdy zatrzymał
mnie ręką i pokazał palcem na środek swoich ust. Kątem oka zerkałam na
Harry’ego, który robił się cały czerwony ze złości. Postanowiłam , że mu się
trochę odgryzę za to w kawiarni. Schyliłam się i dałam soczystego buziaka
centralnie w jego usta. Po pocałunku Niall powiedział.
- Jak ona
świetnie całuje. A umiesz może gotować? – zapytał
- Tak. –
odpowiedziałam
- O kurde.
Gdzie ty byłaś przez całe moje życie? Jak ja cię mogłem przegapić. Jesteś moja
! – w tym momencie wstał i mocno się do mnie przytulił. Ja tylko roześmiałam
się głośno.
- I czego
się tak cieszysz ?
- Bo lubię –
odpowiedziałam
- Lubisz ?
Jesteś tego pewna ? zapytał blondasek
- Tak ! w
100 % - odpowiedziałam zadowolona, tylko w tedy nie wiedziałam co Niall
szykuje. W jednym momencie położył mnie na kanapę, usiadł na mnie okrakiem i
zaczął łaskotać.
- Niall….
nie…. proszę….. przestań.- mówiłam dławiąc się śmiechem.
- Buziak o
tu . – i znów pokazał na środek swoich ust. Podparłam się na łokciach i dałam
już 2 buziaka Niallerkowi.
- Dobra! Ja
już muszę wracać. – powiedziała Natalia- Ja też -powiedziałam.
- O nie ,
królewno. ! Ty dzisiaj zostajesz z nami. Chce zobaczyć co mi juro na śniadanie
przygotujesz- rzekł Niall na co wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- Ale ja
nawet nie mam się w co przebrać, a i nie mam gdzie spać geniuszu – powiedziałam
- Co za
problem? Będziesz spała ze mną . Spędzimy noc razem – powiedział. Harry wstał z
dywanu i wyszedł gdzieś trzaskając drzwiami.
- A temu co
? – zapytałam . Oni tylko wzruszyli ramionami.
- Dobra to
ja już wychodzę- powiedziała moja przyjaciółka. – Poczekaj odprowadzę cię-
rzekł Zayn i wyszli razem. Zostałam tylko ja i 3 tych wariatów. Trochę ogarnęliśmy
salon i Niall zaprowadził mnie do swojej sypialni. Dał rzeczy na przebranie i
pokierował do łazienki. Po wykąpaniu się, wróciłam do pokoju blondaska. Ten już
leżał na łóżku, ubrany w piżamę z laptopem na kolanach.
- Co tam
jest takiego ciekawego ? – zapytałam i usiadłam obok niego.
- Nic. Tylko
patrzę co nowego na TT. – odpowiedział i zaczął pisać. „ Dzisiejszy dzień
uważam za udany. Dziękuje Weronika ;) xx ”
Jak zobaczyłam jego wpis dałam mu buziaka w policzek i okryłam się
kołdrą.
- Ładnie
wyglądasz w moich ciuchach- powiedział
- No bo
przecież są twoje. – odpowiedziałam i obróciłam się tyłem do Niall’a lekko się
śmiejąc. On też się zaśmiał. Przymknęłam powieki, które robiły się ciężkie. Poczułam
rękę chłopaka na swoim brzuchu. Nie miałam już na nic siły, więc zasnęłam od razu
w objęciach Niall’a.
___________
Heej ! Przepraszam za to, że mnie nie było , ale miałam masę sprawdzianów i sprawdzian szóstoklasisty. ! Dziękuje za prawie 300 wyświetleń bloga. Nie komentujecie ! Ale cóż. Zmieniłam trochę ! Rodzice Weroniki zmarli 2 lata temu. Trochę namieszałam! Przepraszam. A i dodałam zakładkę SPAM. ! Tam możecie dawać linki do swoich blogów ! Na pewno je przeczytam !
Do następnego. ;*
Wera ;* xx
Ten komentarz miałam dodać pod postem ,,Wesołych Świąt'', ale okazało się, że z anonima nie można, a miałam mały problem z kontem, ale jest już okey. Ten komentarz miał być ostatnio: ,,1. Trochę głupio z powodu, że dodajesz rozdziały, masz pewnie sporo wyświetleń, a dosłownie nikt nie komentuję! Dlatego od dziś będę pod każdą notką komentowała i dam linka do tego bloga u mnie.
OdpowiedzUsuń2. Uuuuuu! Kocham Cię, bo Hazza główny. OMG! On jest słoooodki <3 Hahahhahahah ;*
3. Nie lubię Justyna, bo mam wrażenie, że coś popsuję.. Oby nie!
4. Przepraszam, że z anonima, ale nie mogę dostać się na moje konto. Cały czas walczę z GOOGLE. Zobaczymy!
5. Teraz mała krytyka, ale taka mała, mała. A więc pilnuj się z powtórzeniami, bo natknęłam się na nie kilka razy. Co do ortografii to według mnie jest niezła xx" Teraz przeczytałam to co miałam tu ostatnio napisać i WTF?! Ale okey. Co do tego rozdziału to tak: Harry ty ośle! Ale ty tępy jesteś (znaczy kocham Cię, ale słuchaj) dobra rozumiem, że dziewczyna ta w kawiarni Ci się spodobała, ale trochę powagi, no! Ja chcę, żeby ona była z Harr'ym, a nie z Niall'em (znaczy kocham go, ale chcę Stylesa) Ten kawałek z mężami mnie rozwlaił. Sama bym udusiła za taki tekst tym bardziej przy nich! Uuuuuu. Zayn, coś widzę, że będzie jakieś love story.xd I dobrze. Co do zachowania Harr'ego to mówię Ci: Jest zazdrosny! :D
To tyle, zostawiam link do moejgo bloga w zakłądce SPAM. Do następnego ;*
Dziękuje ci za takie miłe słowa ;* Ty chyba mi w myślach czytasz .! Może Justin tak bardzo nie namiesza, ale to okaże się w następnych rozdziałach . ! I jeszcze raz dziękuje. Przynajmniej ty komentujesz !
Usuń