Ugh.. 7:00. Czas wstawać . Nie jeszcze 5 minut – powiedziałam
do siebie w myślach. Poniedziałek to zdecydowanie najgorszy dzień w tygodniu.
Niechętnie zwlokłam się z łóżka i podeszłam do szafy wybrać strój na dzisiaj. Następnie
ślimaczym krokiem udałam się do łazienki. Stanęłam przed lustrem i
wywnioskowałam, że nie wyglądam aż tak źle. Weszłam pod prysznic i oblałam się
zimną wodą, która od razu spowodowała, że się przebudziłam . Wytarłam swoje
ciało ręcznikiem i ubrałam się. Przygotowałam kosmetyki i usiadłam przed
toaletką. Nałożyłam trochę pudru i pomalowałam rzęsy tuszem. Błyszczykiem
posmarowałam usta, a włosy spięłam w koka. Książki, które leżały na biurku
włożyłam do torby i zeszłam na dół. Do miski nasypałam płatków i zalałam
mlekiem. Po skończonym posiłku założyłam buty i wyszłam z domu. Założyłam MP4
na uszy i szłam przed siebie nie patrząc na przechodzących obok mnie ludzi. Czasem
potrąciłam kogoś z przechodnich , a potem mówiłam im ciche, i niezrozumiałe „
przepraszam”. Po 20 minutach doszłam do szkoły. Szłam środkiem korytarza, a
wszystkie oczy były skierowane na mnie. Chłopacy patrzyli na mnie przyjaźnie, a
natomiast w oczach dziewczyn i wytapetowanych lali zauważyłam wrogość, nienawiść i zazdrość? Tak
to było to. Zastanawiało mnie co się takie stało, że tak nagle zostałam
zauważona w szkole. Każdy przechodni uczeń mówił mi „ cześć”. Gdy doszłam już
do swojej szafki obok stała Natalia.Wyglądała tak. W końcu zapytałam przyjaciółki.
- Czemu oni tak wszyscy się na mnie gapią ? - zapytałam przyjaciółki.
- To ty jeszcze nie widziałaś? Jesteś na okładce każdej
gazety ! – powiedziała i podała mi gazetę. Nagłówek brzmiał tak : „ Nowa
wybranka Harry’ego Styles’a z One Direction ? ” Szybko otworzyłam na stronie,
na której widniał cały artykuł. Po przeczytaniu czułam , że zaraz wybuchnę
płaczem . „ Czemu Harry wybrał właśnie
tą dziewczynę. Nie znamy jej tożsamości, ale wiemy że to nie jest żadna
gwiazda. Zwykła dziewczyna, która
zauroczyła członka 1D. Czy to możliwe ? Dla nas nie! A wy Directionerki, co o
tym myślicie ? – te słowa ciągle krążyły mi po głowie. To tylko gazeta. Tam
piszą same bzdury ! Ale, zaraz. To była prawda. Jestem zwykłą dziewczyną, co on
takiego we mnie widział i czemu zaprosił mnie do nich? Do ich domu. Nie wiem,
ale chcę teraz być u siebie, w swoim pokoju.
Zaczęłam biec w stronę wyjścia. Nagle na kogoś wpadłam. To był Justin.
Łzy leciały po moich policzkach, a ja nic nie byłam w stanie zrobić. Kiedyś
byłam silna, nie zważałam na to co inni o mnie mówią, a teraz ? Teraz taka nie
jestem. Straciłam wiarę w siebie. Justin
zauważył, że moje policzki są mokre. Od razu mnie przytulił, a ja wyszeptałam
mu do ucha, żeby mnie stąd zabrał. Wziął mnie na ręce i zaprowadził do mojego
domu. Otworzył drzwi i wniósł do mojego pokoju. Zaniósł na łóżko i położył
obok mnie. Otulił swoimi ramionami.
Poczułam się wtedy taka bezpieczna. Poczułam, że mam na kogo liczyć, że Justin
to osoba, na której się nigdy nie zawiodę. Że będzie przy mnie kiedy będę tego
potrzebować. Po chwili poczułam zmęczenie i zasnęłam.
Obudziłam się o 15:00 . Hmm… dość długo spałam. Ale zaraz .
Gdzie jest Justin ? Może poszedł do szkoły ? Wygramoliłam się z łóżka,
założyłam ciepłe kapcie i zeszłam na dół. Tam czekali na mnie Jus i Nat. Moja
przyjaciółka siedziała na krześle, a Jus przygotowywał obiad. Jak ja go kocham.
Jestem strasznie głodna.
Hej . – powitałam ich
wchodząc do kuchni. Nat popatrzyła na mnie jak na jakąś zjawę a chłopak
odpowiedział.
- Witaj. Wyspałaś się księżniczko ? – na te słowa
uśmiechnęłam się. Przyjaciel podstawił nam pod nos talerze z jedzeniem i sam
usiadł naprzeciwko mnie. Zaczęliśmy jeść, a Natalia cały czas mi się
przyglądała.
- Aż taka piękna nie jestem, żebyś mi się tak przyglądała, co
nie ? – zapytałam przyjaciółki, na co ta się uśmiechnęła i zaczęła jeść.
- Jesteś piękna. – te słowa usłyszałam od Justina.
- Oj, już nie przesadzaj ! – powiedziałam, a moje policzki
przybrały różową barwę. Po skończonym posiłku poszłam się ogarnąć do łazienki.
Stanęłam przed moim ogromnym lustrem i aż się przestraszyłam. Włosy potargane
na wszystkie strony, oczy czerwone i podpuchnięte od płaczu, a ubrania całe
pogniecione. Weszłam pod prysznic, oblałam się wodą i zmyłam z siebie nadmiar
potu. Po skończonej kąpieli założyłam na siebie te ubrania i pomalowałam się od
nowa. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Poszłam
do moich znajomych, ale okazało się, że Nat musiała już iść, więc zostałam sama
z Justinem.
- Dziękuje ci. Dziękuje, że mnie stamtąd zabrałeś, że o nic
nie pytałeś tylko po prostu przytuliłeś. Dziękuje.
- Nie ma za co. Chyba każdy na moim miejscy tak zrobił.-
powiedział .
- Wiesz stałeś się dla
mnie kimś ważnym przez to całe zdarzenie. Teraz wiem , że jesteś osobą na
której się nigdy nie zawiodę . Jesteś moim przyjacielem. Jedynym jakiego miałam.
Nie chcę cię stracić. Obiecaj, że nigdy się od siebie nie oddalimy. –
powiedziałam z drżącym głosem.
- Obiecuje. Ty też jesteś dla mnie bardzo ważna. Spełniłaś
moje marzenia. – mówiąc to wpatrywał się w moje oczy .
- Ja spełniłam twoje marzenia ? Jak ? – nie mogłam zrozumieć
o co mu chodzi.
- Po prostu powiedziałaś, że jestem dla ciebie ważny. –
powiedział to z taką czułością. Tak jakby liczył na coś więcej, ale na razie
chce przyjaźni.
- Wiesz, jeśli ja spełniłam twoje marzenie, to ty spełnij
jedno z moich. – pociągnęłam chłopaka za rękaw i wyszłam z domu. Zaprowadziłam
go do schroniska.
- Dzień dobry. Chciałabym kupić pieska.
- Tak, jasne. – odpowiedziała kobieta . Zaprowadziła nas do
klatek z psami. Najbardziej spodobał mi się malutki labrador. Od zawsze
chciałam mieś takiego pieska, więc bez zastanowienia wzięłam go. Gdy
wychodziliśmy Jus zapytał mnie po co mi pies. Odpowiedziałam mu, że zawsze
chciałam mieć takie zwierzątko, a poza tym będzie mi przypominał o nim, gdy go
nie będzie. Chłopak się tylko uśmiechnął .W drodze do domu weszliśmy do sklepu
zoologicznego po akcesoria dla psa, a raczej suczki. Po zakupach udaliśmy się
prosto do domu. Odłożyliśmy torby i od razu zaczęliśmy bawić się z psem. W
pewnym momencie mój przyjaciel zapytał jak ją nazwę. Dość długo myślałam, ale
zdecydowałam się na Daisy. Po 20 minutach Jus musiał już iść. Otworzyła mu
drzwi i wyszłam na mały taras przed domem. Zauważyłam, że chłopacy idą w tą
stronę. Pożegnałam się z chłopakiem
długim przytulasem. Gdy One Direction stali przed moją furtką dałam Justin’owi
buziaka w policzek i weszłam do domu. Zostawiłam otwarte drzwi, jednak nikt nie
wszedł. Wyszłam przed dom i otworzyła im furtkę.
- Wam to trzeba furtki otwierać ? Ah.. no tak zapomniała,
przecież wy gwiazdami jesteście. – powiedziałam z sarkazmem.
- Nie ? – odpowiedzieli równocześnie.
- To czemu nie weszliście, tylko czekaliście aż ja wam wyjdę
i otworzę ?
- Nie wiemy. – odpowiedzieli
- To się dowiedzcie. – powiedziałam. Weszłam do domu, a oni podążali za mną.
Usiadałam na kanapie i rozkazałam im to samo. Posłusznie usiedli, a ja zaczęłam
rozmowę.
- Po co przyszliście ? – zapytałam
- Chcieliśmy porozmawiać o tym artykule. Dziennikarze to
robią specjalnie. Musisz to olać, bo jak za każdym razem będzie tak reagować to
w depresje wpadniesz. – powiedział Harry.
- Ty się lepiej już o mnie tak nie martw. Ty nic o mnie nie
wiesz. Może nie jestem taka silna jak ty , co ? Nie pomyślałeś o tym ? Może
tego nie widać , ale jestem wrażliwa. Nie wiesz co przeżyłam, bo ty masz
rodziców. Masz osoby, które cię kochają, a ja ? To prawda, co piszą w tych
gazetach. Taka zwykła dziewczyna jak ja mogła się spodobać chłopakowi z
najsłynniejszego boysband’u ? W tym momencie przerwałam swój monolog, bo
poczułam ciągnięcie za nogawkę. Spojrzałam w dół i zobaczyłam Daisy. Ukucnęłam
przy niej i się przytuliłam.
- Wyjdźcie! Chcę zostać sama ! – powiedziałam, ale oni się
nie ruszyli.- Nie słyszycie? – krzyknęłam.
- Nie wyjdziemy stąd dopóki nie powiesz nam co się stało . –
tym razem mówił Lou.
- Co się stało . Po prostu jestem wrażliwa. To wszystko mnie
dotknęło. Inaczej bym zareagowała gdyby to nie było prawdą, ale to jest prawda,
Lou. Dlaczego ja? Taka zwykła dziewczyna z ulicy miałaby się z wami przyjaźnić,
co? – poczułam że po moim policzku spływa łza. Wtedy Harry wstał i otarł mi ją.
- Chcemy się z tobą przyjaźnić, bo masz taki sam charakter
jak nasze wszystkie razem. Masz coś w sobie co przyciąga nas do ciebie. My cię już pokochaliśmy i nie zrezygnujemy.
Nie martw się tym co piszą w gazetach, nawet jeśli to prawda . – powiedział to
z taką troską w głosie, że łza zleciała po moim policzku, a chłopak znów ją
wytarł. Nie wytrzymałam. Przytuliłam się do niego a on odwzajemnił mój gest. Czułam
się wtedy tak bezpiecznie. Zapach jego perfum był wprost doskonały. Oderwałam
się od niego i zobaczyłam Niall’a bawiącego się z psem. Uśmiechnęłam się na ten
widok. Poszłam do kuchni nalałam do szklanek soku. Nabrałam również wiele
słodkości i wróciłam do salonu. Położyłam wszystko na stoliku i włączyliśmy komedię.
Przez cały film śmiałam się jak głupia, a wszystko przez tych 5 debili, którzy
komentowali każdą scenę. Po 2 – godzinnym seansie chłopcy wyszli, a ja
popędziłam się wykąpać. Założyłam piżamkę i wskoczyłam do łóżka. Obok mnie
pojawiła się Daisy. Pozwoliłam jej spać ze mną. Gdy już moje powieki opadały
usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości.
Bosko
przytulasz, kochanie. Do jutra i dobranoc ;* / Harry
Hahahah.
Daruj sobie. Przytuliłam się do ciebie tylko dlatego, że byłeś najbliżej ;D /
Wera
Odpisałam mu i czekałam na odpowiedź. Po niespełna 2 minutach
znów usłyszałam ten dźwięk.
Taa,
jasne. ! Nie kłam. Powiedz prawdę ! / Harry
Dobra niech
ci będzie. Przytulasz zajebiście. Chcę jeszcze raz ! / Wera.
Obróciłam się na drugi bok, ale odechciało mi się spać. Po 20
minutowym męczeniu się odpuściłam. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Założyłam
szlafrok i zeszłam na dół. Niepewnie odtworzyłam drzwi, a w progu stanął Harry.
Wpuściłam go do środka i zakluczyłam drzwi. Weszłam do salonu i zaczęłam.
- Po co przyszedłeś ? – zapytałam
- Chciałaś się przytulić, więc jestem. – odpowiedział.
- Hahaha. Tylko dlatego tu jesteś ? – pytałam dalej nieco rozbawiona
tą sytuacją. Chłopak pokiwał głowa na „ tak” . Wybuchłam śmiechem, a Hazza
patrzył na mnie zdezorientowany. W końcu podeszłam do niego i mocno się
przytuliłam .
– A teraz zanieś mnie do mojego pokoju – powiedziałam ziewając.
- Czy tu coś sugerujesz – powiedział i poruszał śmiesznie
brwiami.
- Ty zboczeńcu ! – krzyknęłam. – Jestem śpiąca. – powiedziałam
kładąc swoją głowę na jego ramieniu. Ten zaniósł mnie do pokoju , położył na
łóżku i przykrył kołdrą. Po 5 minutach poprosił mnie, abym się przesunęła.
- Ty nie będziesz tu spał, a bynajmniej nie ze mną . –
powiedziałam łagodnie.
- Eeej… a Z Niall’em to spałaś. – powiedział oburzony.
- Oj dobra, dobra kładź się. – powiedziałam posuwając się .
Obróciłam się do chłopaka plecami, aby być dalej od niego, jednak on miał swój
sposób i przyciągnął mnie do siebie. Próbowałam się wyrwać, ale za mocno mnie
trzymał. W końcu odpuściłam i zasnęłam.
________________
Tak jak obiecałam dodałam! Ten rozdział pisałam przy piosence Lemon - Napraw ;* Nie wyszedł mi, ale cóż. Zmieniłam wgląd bloga ! Mam nadzieję , że wam się podoba. Jak nie to piszcie na GG : 47164276 co mogłabym zmienić;*
Z boku macie linki do ask'a, facebook'a i TT. No to chyba wszystko ;* Do następnego ;*
Wera ;* xx
Na wstępie przepraszam, że dopiero teraz, ale nie miałam najzwyklej w żwiecie czasu. Wiesz.. szkoła, treningi, lekcje, rozdział, treningi, szkoła, treningi, lekcje.. Tak ostatnio wygląda mój plan dnia, ale teraz nie o mnie. O rozdziale!
OdpowiedzUsuńJak ja współczuję Weronice. Te brukowce to naprawdę chłam.. Najlepszym 'realnym' przykładem tego jest artykuł o Harr'ym, bodajże w Popcornie o tym czy jest Gejem. No ludzie! Do tego wzięli stare zdjęcia! Sami geje są :D
O postaci Justyna na razie się nie wypowiadam.
,,Po prostu powiedziałaś, że jestem dla ciebie ważny." - boooosz! Jakie słooodkie. Awwwwww ;*
Daisy <3 ahhahahahahah. Hazza ;* - ,,Bosko przytulasz, kochanie. "
Boooooosz! Styles, kocham Cię! Ale ten kawałek z przytulasem był słodki! Harry ja też chcę! :P
Rozdział wyszedł genialny i nie gadaj bzdur.
Chciałam strasznie podziękować Ci za przemiły komentarz u mnie. Dzięki takim treściom chcę mi sie usiaść włączyć World'a i wymyślać bezsensowną historię, która nie ma ładu.
Buziaki i do następnego ;*
PS: Później postaram się do Ciebie napisać na gg, bo wydajesz się być fają osobą. xx
+sprawdź zakładkę 'spam'