czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 15


Dojechaliśmy z Harry’m na miejsce. Weszliśmy do środka. Tam było pięknie. Jedna z  najdroższych restauracji w Londynie. Kelner zaprowadził nas do stolika i podał karty. Po 10 minutach złożyliśmy zamówienia. Ani ja ani on nie odezwaliśmy się do siebie. W końcu przynieśli nam nasze dania. Zaczęliśmy jeść. Loczek cały czas mi się przyglądała, co nieco mnie rozpraszało. Po skończonym posiłku, Styles złapał mnie za rękę i zaczął mówić  :
- Weronika ! Bardzo cię przepraszam za tą akację, wczoraj. Po prostu byłem zazdrosny …
- Wybaczam – dodałam szybko. Już miałam dość tego unikania się.
- Wiesz, od pewnego czasu ciągle siedzisz mi w głowie. Nie mogę cię z niej wybić, a nawet nie chcę. Jak cię pierwszy raz spotkałem od razu pomyślałem „ to będzie to ”. „To ta dziewczyna na którą tyle czekałem” i nie myliłem się. Gdy cię widzę od razu się uśmiecham, a moje serce wali, jak oszalałe. Mogę mówić o tobie 24/h i nigdy mi się to nie znudzi. – mówił patrząc mi w oczy. Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć. Zamurowało mnie. Tego właśnie chciałam uniknąć. Bo niby co ja mu miałam odpowiedzieć ? Że nie umiem mu zaufać . Zranię go tym. A może po prostu nie chcę do siebie dopuścić myśli, że mogę kogoś na nowo pokochać. Boję się.
- Daj mi się zastanowić. – wyszeptałam. Wstałam i podeszłam do niego. Dałam buziaka w policzek i wybiegłam z restauracji. Zostawiłam go tam samego. Szłam zatłoczonymi ulicami Londynu do domu. Weszłam i od razu poszłam do pokoju muzycznego. Zasiadłam do fortepianu i zaczęłam grać piosenkę Seleny Gomez – A Year Without Rain. Nie wiem dlaczego. Tak po prostu. Może w połowie oddawała moje uczucia. Po skończonej piosence wzięłam gitarę do rąk, a moje palce same zaczęły grać melodie do piosenki Summer Love- One Direction. Dodałam do tego swój wokal. Całkowicie oddałam się tej piosence. W zwrotce Hazzy dałam z siebie wszystko. Trochę się rozluźniłam. Całe emocję opadły, ale myślami cały czas byłam z loczkiem. Nagle usłyszałam oklaski i gwizdy. Nie wiedziałam, że chłopacy są w domu.  Nie chciałam, aby się dowiedzieli, ale trudno.
- No. Nie długo to nas prześcigniesz. – zaśmiał się Lou.
- Na pewno .- to ten głos. To jego głos. Do oczu naszły mi łzy. Nie chciałam, aby zobaczyli, że płaczę. Szybo wybiegłam z pokoju i udałam się na taras. Usiadłam na huśtawce i lekko ją rozbujałam. Podkuliłam nogi, a z oczu wylewał mi się potok łez. Nie wiem dlaczego zareagowałam tak na jego głos. Za chwilę podbiegli do mnie moi przyjaciele wraz ze Styles’em.
- Co się stało. – wypytywali.
- Zostawcie mnie .  – krzyknęłam . – Chcę zostać sama. – wybełkotałam i otarłam łzy. Oni patrzyli na mnie jak na głupią, ale odeszli. Został tylko Zayn.
- Opowiesz mi ? – zapytał . Nagle poczułam chęć wygadania się komuś, a mulat był do tego odpowiedni. Zawsze mnie wysłucha.
- Co ja mam zrobić ? Co ja mam mu powiedzieć ? Nie jestem mu w stanie zaufać, ale wiem,  że tymi słowami go zranię.  Nie wiem co mam zrobić Zayn. On dziś na kolacji przyznał mi, ze nie może wybić mnie ze swojej głowy, że gdy mnie widzi uśmiecha się, a jego serce wali jak oszalałe. Boję się. Tego chciałam uniknąć. – mówiłam przez łzy.
- A może właśnie on sprawi, że poczujesz takie uczucie jak miłość do chłopaka. – powiedział przekonująco Zayn.
- Uważasz, że nigdy nikogo nie kochałam – wydarłam się, a w oknie pojawili się chłopacy i Natalia. – Mylisz się . – powiedziałam już nieco ciszej i wbiegłam do domu kierując się do mojego pokoju. Muszę od tego wszystkiego odpocząć. To za dużo jak na mnie. Jak wszystko przemyślę to wrócę. Wyciągnęłam walizkę z szafy i włożyłam do niej potrzebne rzeczy. Przebrałam się jeszcze i wyszłam z pokoju pewnym krokiem. Musiałam przejść przez salon, aby dojść do drzwi. Teraz zwolniłam i weszłam niepewnie do pomieszczenia gdzie przebywali wszyscy. Szłam nie patrząc na nich. Nagle poczułam szarpniecie za nadgarstek, co spowodowało, że odwróciłam swoją głowę.
- Gdzie idziesz ? – zapytał.
- Teraz się będziesz o mnie martwić ? Daruj sobie. – powiedziałam ironicznie i założyłam buty. Podbiegł do mnie Niall i przytulił mnie. „Napisz do mnie sms’a, gdzie jesteś, dobrze ? ”. Ja tylko kiwnęłam głową na tak i opuściłam swój dom. „Łatwo poszło” – pomyślałam. Wsiadłam do taksówki i poprosiłam na lotnisko. Gdy dojechałam już na miejsce akurat był lot do Polski. Zarezerwowałam bilet i poleciałam do mojego ojczystego kraju. Obiecałam blondynowi, że poinformuję go gdzie aktualnie jestem, więc wyciągnęłam IPhona i zaczęłam pisać .

          Jestem w drodze do Polski ! Nie martwcie się ! Ale proszę nie mów   chłopakom gdzie jestem. Musze wszystko poukładać. Sama ! / Wera

Po chwili otrzymałam odpowiedź.

       Gdzie ? Czy ty zwariowałaś ? Wracaj do nas. Jak mamy się nie martwić?  Ty jesteś tam , a my tu. To tak daleko ;( Jeśli chcesz to nie powiem im, ale wracaj. Jak nie będzie cię jutro wygadam się im. Nie umiem trzymać języka za zębami ;D / Niall

               Szantażysta ! Nie mogę ci tego obiecać .  / Wera

Odpisałam blondynowi i włożyłam słuchawki do uszu. Zaczęły lecieć piosenki One Direction. Po chwili zasnęłam. Muszę to wszystko poukładać. To nie może tak być. Niall miał rację. Jutro wracam. Uciekanie od problemów to nie jest rozwiązanie.

__________________________________

Jest 15 :* Krótki trochę, ale nie mam weny. W ogóle mi nic nie wychodzi ;( Na dziś to tyle. Mam nadzieję, że chociaż wam się podoba :3 
Do następnego ;)
Wera ;* xx

1 komentarz:

  1. Ekheeem. Droga Weronika, nie rumień się :D A więc. Zawsze chciałam mieć tak na imię i jeszcze swoją drogą Cię własno ręcznie zamorduję :P
    No weź mi tu nie gadaj, że zły, bo jest genialny z zresztą, jak Ty. Krzyczałam Ci już przez skypa (wogóle, że odważyłam się zadzownić.xd) ogólnie więc nie mam nic do gadania.
    Cześć, pa, cześć, oddech, wydech, fee. Skype mi się wali.. Feee. Ona tańczy dla mnie <3

    OdpowiedzUsuń