Dojechaliśmy
z Harry’m na miejsce. Weszliśmy do środka. Tam było pięknie. Jedna z najdroższych restauracji w Londynie. Kelner
zaprowadził nas do stolika i podał karty. Po 10 minutach złożyliśmy zamówienia.
Ani ja ani on nie odezwaliśmy się do siebie. W końcu przynieśli nam nasze
dania. Zaczęliśmy jeść. Loczek cały czas mi się przyglądała, co nieco mnie
rozpraszało. Po skończonym posiłku, Styles złapał mnie za rękę i zaczął
mówić :
- Weronika !
Bardzo cię przepraszam za tą akację, wczoraj. Po prostu byłem zazdrosny …
- Wybaczam –
dodałam szybko. Już miałam dość tego unikania się.
- Wiesz, od
pewnego czasu ciągle siedzisz mi w głowie. Nie mogę cię z niej wybić, a nawet
nie chcę. Jak cię pierwszy raz spotkałem od razu pomyślałem „ to będzie to ”.
„To ta dziewczyna na którą tyle czekałem” i nie myliłem się. Gdy cię widzę od
razu się uśmiecham, a moje serce wali, jak oszalałe. Mogę mówić o tobie 24/h i nigdy
mi się to nie znudzi. – mówił patrząc mi w oczy. Nie wiedziałam co mam mu
odpowiedzieć. Zamurowało mnie. Tego właśnie chciałam uniknąć. Bo niby co ja mu
miałam odpowiedzieć ? Że nie umiem mu zaufać . Zranię go tym. A może po prostu
nie chcę do siebie dopuścić myśli, że mogę kogoś na nowo pokochać. Boję się.
- Daj mi się
zastanowić. – wyszeptałam. Wstałam i podeszłam do niego. Dałam buziaka w
policzek i wybiegłam z restauracji. Zostawiłam go tam samego. Szłam
zatłoczonymi ulicami Londynu do domu. Weszłam i od razu poszłam do pokoju
muzycznego. Zasiadłam do fortepianu i zaczęłam grać piosenkę Seleny Gomez – A
Year Without Rain. Nie wiem dlaczego. Tak po prostu. Może w połowie oddawała
moje uczucia. Po skończonej piosence wzięłam gitarę do rąk, a moje palce same
zaczęły grać melodie do piosenki Summer Love- One Direction. Dodałam do tego
swój wokal. Całkowicie oddałam się tej piosence. W zwrotce Hazzy dałam z siebie
wszystko. Trochę się rozluźniłam. Całe emocję opadły, ale myślami cały czas
byłam z loczkiem. Nagle usłyszałam oklaski i gwizdy. Nie wiedziałam, że
chłopacy są w domu. Nie chciałam, aby
się dowiedzieli, ale trudno.
- No. Nie
długo to nas prześcigniesz. – zaśmiał się Lou.
- Na pewno
.- to ten głos. To jego głos. Do oczu naszły mi łzy. Nie chciałam, aby
zobaczyli, że płaczę. Szybo wybiegłam z pokoju i udałam się na taras. Usiadłam
na huśtawce i lekko ją rozbujałam. Podkuliłam nogi, a z oczu wylewał mi się
potok łez. Nie wiem dlaczego zareagowałam tak na jego głos. Za chwilę podbiegli
do mnie moi przyjaciele wraz ze Styles’em.
- Co się
stało. – wypytywali.
- Zostawcie
mnie . – krzyknęłam . – Chcę zostać
sama. – wybełkotałam i otarłam łzy. Oni patrzyli na mnie jak na głupią, ale
odeszli. Został tylko Zayn.
- Opowiesz
mi ? – zapytał . Nagle poczułam chęć wygadania się komuś, a mulat był do tego
odpowiedni. Zawsze mnie wysłucha.
- Co ja mam
zrobić ? Co ja mam mu powiedzieć ? Nie jestem mu w stanie zaufać, ale
wiem, że tymi słowami go zranię. Nie wiem co mam zrobić Zayn. On dziś na
kolacji przyznał mi, ze nie może wybić mnie ze swojej głowy, że gdy mnie widzi
uśmiecha się, a jego serce wali jak oszalałe. Boję się. Tego chciałam uniknąć.
– mówiłam przez łzy.
- A może
właśnie on sprawi, że poczujesz takie uczucie jak miłość do chłopaka. – powiedział
przekonująco Zayn.
- Uważasz,
że nigdy nikogo nie kochałam – wydarłam się, a w oknie pojawili się chłopacy i
Natalia. – Mylisz się . – powiedziałam już nieco ciszej i wbiegłam do domu
kierując się do mojego pokoju. Muszę od tego wszystkiego odpocząć. To za dużo
jak na mnie. Jak wszystko przemyślę to wrócę. Wyciągnęłam walizkę z szafy i
włożyłam do niej potrzebne rzeczy. Przebrałam się jeszcze i wyszłam z pokoju
pewnym krokiem. Musiałam przejść przez salon, aby dojść do drzwi. Teraz
zwolniłam i weszłam niepewnie do pomieszczenia gdzie przebywali wszyscy. Szłam
nie patrząc na nich. Nagle poczułam szarpniecie za nadgarstek, co spowodowało,
że odwróciłam swoją głowę.
- Gdzie
idziesz ? – zapytał.
- Teraz się będziesz
o mnie martwić ? Daruj sobie. – powiedziałam ironicznie i założyłam buty. Podbiegł
do mnie Niall i przytulił mnie. „Napisz do mnie sms’a, gdzie jesteś, dobrze ? ”.
Ja tylko kiwnęłam głową na tak i opuściłam swój dom. „Łatwo poszło” –
pomyślałam. Wsiadłam do taksówki i poprosiłam na lotnisko. Gdy dojechałam już
na miejsce akurat był lot do Polski. Zarezerwowałam bilet i poleciałam do
mojego ojczystego kraju. Obiecałam blondynowi, że poinformuję go gdzie
aktualnie jestem, więc wyciągnęłam IPhona i zaczęłam pisać .
Jestem w
drodze do Polski ! Nie martwcie się ! Ale proszę nie mów chłopakom gdzie
jestem. Musze wszystko poukładać. Sama ! / Wera
Po chwili
otrzymałam odpowiedź.
Gdzie ? Czy
ty zwariowałaś ? Wracaj do nas. Jak mamy się nie martwić? Ty jesteś tam , a my tu. To tak daleko ;(
Jeśli chcesz to nie powiem im, ale wracaj. Jak nie będzie cię jutro wygadam się
im. Nie umiem trzymać języka za zębami ;D / Niall
Szantażysta
! Nie mogę ci tego obiecać . / Wera
Odpisałam
blondynowi i włożyłam słuchawki do uszu. Zaczęły lecieć piosenki One Direction.
Po chwili zasnęłam. Muszę to wszystko poukładać. To nie może tak być. Niall
miał rację. Jutro wracam. Uciekanie od problemów to nie jest rozwiązanie.
__________________________________
Jest 15 :* Krótki trochę, ale nie mam weny. W ogóle mi nic nie wychodzi ;( Na dziś to tyle. Mam nadzieję, że chociaż wam się podoba :3
Do następnego ;)
Wera ;* xx
Ekheeem. Droga Weronika, nie rumień się :D A więc. Zawsze chciałam mieć tak na imię i jeszcze swoją drogą Cię własno ręcznie zamorduję :P
OdpowiedzUsuńNo weź mi tu nie gadaj, że zły, bo jest genialny z zresztą, jak Ty. Krzyczałam Ci już przez skypa (wogóle, że odważyłam się zadzownić.xd) ogólnie więc nie mam nic do gadania.
Cześć, pa, cześć, oddech, wydech, fee. Skype mi się wali.. Feee. Ona tańczy dla mnie <3