niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 17

UWAGA ! UWAGA !
Moja kochana Matra ma dziś urodziny, więc Wszystkiego Najlepszego !
Jej blogi są najlepsze więc ludki, które to czytacie wieźcie jej skomentujcie xD
3 blog, który prowadzi z koleżanką : You just have to belive in the existence of love. 
Ten rozdział dedykuje tylko jej . ;* 

Takie poranki zdecydowanie mogę mieć codziennie. Obudziłam się wtulona w loczka, który już nie spał tylko przyglądał mi się. Nasze oczy się spotkały a usta wykrzywiły w łuk. Patrzeliśmy sobie w oczy . Jego były jak zielona łąka pełna kwiatów. Loczki, które opadały mu na czoło dodawały mu uroku. A dołeczki ? To chyba najpiękniejsze jakie widziałam. To ideał.

Tylko dlaczego ona nie potrafi mu zaufać. ? Dlaczego nie chcę z nim być? Dlaczego nie chcę być szczęśliwa? Dlaczego nie dopuszcza do siebie myśli, że on jej nie zrani. Ale co jeśli jednak zrani ? Wtedy jej już nie będzie. Zostanie tylko ciało, a serce i dusza odejdą. Dziewczyna skrzywdzona przez los. Chcę być szczęśliwa, chce czerpać z życia wszystkie jego walory, ale do tego szczęścia czegoś jej brakuje! Czego ? Brakuje jej miłości. Ona wie, że w życiu los da jej w kość jeszcze wiele razy. Tak właściwie to ona wie, że ten ktoś co siedzi obok niej wpatrzony w nią jak w obrazek jest dla niej stworzony. Zapewni jej to, czego w dotychczasowym życiu dziewczyny zabrakło. Ale ta bariera jest nie do pokonania. Do tego, aby jej życie zmieniło się potrzeba chęci. Do tego, aby stanąć u boku sławnej gwiazdy trzeba mieć silną wolę. Ona jej nie ma . I tego się właśnie boi. Czasem się mówi „Jest ryzyko, jest zabawa”, ale to nie jest jej motto. Z dnia na dzień zamyka się w sobie. Nie umie odnaleźć się w tym jakże beznadziejnym świecie. Czasem chciałaby po prostu odejść. Poczuć się wolna. Patrzeć na wszystkich z góry, ale wie, że to nie możliwe. Ona chcę tu zostać dla rodziców. Mimo tego, że nie jest najlepiej, ona walczy. Nie widać tego, ale codziennie stawia sobie jakiś cel, który za wszelką cenę musi wykonać. Bez tego nie byłaby sobą. Tak naprawdę tylko to trzyma ją przy życiu. To i wspaniali przyjaciele, którzy zostali nimi w krótki czas. Zaufała im i myśli, że ich przyjaźń przetrwa wszystko. Może właściwie tak będzie.? Każdy wspiera ją jak może, ale to ten chłopak w lokach i zielonych oczach najbardziej na nią oddziałuje. Niedawno powiedziałaby, że nic do niego nie czuję, że jest jej obojętny, ale to uczucie przeradza się w coś większego. Tak, to miłość. Kocha go, ale nie jest na tyle odważna. Może czas na to by się przełamać i zniszczyć tą barierę, która ich dzieli. Niech ona posłucha serca, a on bardziej się postara.

W końcu ocknęli się, a Harry zaproponował wspólne śniadanie. Zeszli po cichu na dół i udali się do kuchni śmiejąc się z widoku śpiących przyjaciół. Postawili na naleśniki. Wyłożyli potrzebne produkty i zaczęli przygotowywać posiłek. Nagle Harry wrzucił na dziewczynę garść mąki, przez co ona mu oddała. Ganiali się po całej kuchni, która po chwili stała się niczym chlew. Dziewczyna postanowiła użyć czegoś innego do obrony niż mąka. Wzięła jajko do ręki i rozbiła je na głowie chłopaka. Sprytna bestia! Harry nie wysili się na nic innego i zrobił to co przed chwilą dziewczyna. Śmiali się w niebo głosy. Było ich słychać w całym domu, przez co ich przyjaciele pobudzili się. Gdy ujrzeli ich całych pobrudzonych wybuchli śmiechem. Weronika i Harry po chwili dołączyli do nich. Pasowali do siebie jak nikt inny. Współlokatorzy dziewczyny również tak sądzili. Każda część ich ciała pasowała do siebie idealnie. Uzupełniali siebie nawzajem, ale nie byli ze sobą. Tutaj znów potrzeba poruszyć osobę Weroniki. Ale nie można jej obwiniać. Może nie jest do końca pewna? Może gdyby Harry zaczął się o nią starać, przełamała by się ? Gdy Weronika poukłada sobie wszystko w głowie, zrozumie, że jej serce należy tylko do niego. Tylko czy nie będzie już za późno ? Na pewno nie ! Harry będzie czekał, bo jak nie można poczekać na kogoś bez kogo twoje życie nie miałoby sensu.?
Po przygotowaniu kanapek na śniadanie, bo o naleśnikach można było zapomnieć wszyscy udali się do swoich pokoi. Natomiast Zayn zaproponował, że odwiezie Martę.

( perspektywa Zayn’a )

Marta ! Ta dziewczyna jest cudowna. Gdy Weronika przyprowadziła ją do nas nie mogłem oderwać od niej wzroku. Ale co ja robię ? Owszem, nie jestem już w związku, ale jeszcze nie dawno podobała mi się Natalia. Tylko, że ona się wyprowadziła i wróciła do swojego chłopaka. Szkoda mi jej. Tylko, że teraz podoba mi się wiele dziewczyn. Nie mogę się opanować. Może za długo nie byłem dla kogoś ważny? Może potrzebuje dziewczyny, która zaopiekuje się mną. Teraz zostałem sam. Nikt na mnie nie zważa. Od tego, kiedy tak jakby pokłóciłem się z Weroniką, nie odzywa się do mnie. Wiem, że tym ją uraziłem. Przepraszałem, ona wybaczyła, ale to i tak nie jest to samo co na początku naszej znajomości. Ale teraz skupię się na jeździe samochodem. Obok mnie siedzi ona . Marta ! Wpatruje się w krajobraz za oknem. Wygląda słodko.
- To tutaj – powiedziała. – Dziękuje. – otworzyła drzwi od samochodu. Zwróciła głowę w moją stronę i dała buziaka w policzek. Uśmiechnąłem się. Dziewczyna wyszła z samochodu i podreptała do domu. Jeszcze przed wejściem pomachała mi. Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, ale to chyba się zmieniło. Jakie ja mam szczęście, że ją poznałem .

( perspektywa Harry’ego )

Po kilku godzinach spędzonych w moim pokoju postanowiłem wyjść . Idąc przez salon zauważyłem Weronikę siedzącą na huśtawce. Chyba to jej ulubione miejsce, bo dość często tam przesiaduje. Postanowiłem do niej podejść. Usiadłem obok niej. Dziewczyna nawet nie drgnęła. Widać, że intensywnie nad czymś myślała. Nagle odwróciła głowę w moją stronę. W jej oczach można było dostrzec zagubienie. Objąłem ją ramieniem, a ta wtuliła się we mnie.

- Kocham cię Harry, ale boję się . Boję się tego wielkiego świata mediów. Wiem, że gdybym z tobą była to na pewno zostawałabym kolejną przynętą, a ja tego nie chcę. – powiedziała, a z jej oczu poleciała łza. – Wiem, że tym cię ranię. Znajdź lepszą dziewczynę. Znajdź kogoś, kto będzie umiał zmierzyć się ze światem gwiazd.- wyszeptała i wstała. Ale ja nie dam jej odejść. Złapałem ja za nadgarstek i i przysunąłem ją do siebie.
- Będę robił wszystko, żeby cię nie zranić. Będę dbał jak o nikogo innego. Jesteś dla mnie całym światem. Teraz wiem, że bez ciebie moje życie nie ma sensu. – dziewczyna spojrzała na mnie czekoladowymi oczkami. – Spróbujmy- wyszeptałem.

( perspektywa Weroniki )

Siedziałam w swoim pokoju już ponad 2 godziny. Czas wyjść trochę na świeże powietrze. Udałam się do ogródka i usiadłam na moim ulubionym miejscu, a mianowicie huśtawce. Jak dobrze, że ją mam. Podkuliłam nogi i rozmyślałam o zielonookim chłopaku. Wszystko w nim było idealne . Kocham go , jak nikogo innego, ale to wszystko mnie przerasta. Ktoś się do mnie dosiadł. Nie ruszyłam się, bo ciągle myślałam o nim. Kątem oka zauważyłam, że to właśnie loczek. Weronika ! – krzyknęłam do siebie w myślach. – powiedz mu, co czujesz. I  
tak się stało. W końcu wie, co tak naprawdę do niego czuję. Że go kocham, ale nie jestem w stanie się z nim związać. – Wstałam i już chciałam odejść, ale zatrzymał mnie i powiedział mi coś dzięki czemu postanowiłam złamać dzielącą nas barierę.
Będę robił wszystko, żeby cię nie zranić. Będę dbał jak o nikogo innego. Jesteś dla mnie całym światem. Teraz wiem, że bez ciebie moje życie nie ma sensu. – spojrzałam na niego czekoladowymi oczkami. – Spróbujmy- wyszeptał.”
 Wtedy złapałam go za rękę i przytuliłam. – Spróbujmy – również wyszeptałam, a on z radości zaczął krzyczeć i biegać po całym podwórku nosząc mnie na rękach. Jego radości nie było końca. Aż chłopacy przybiegli zobaczyć co się stało .
- Mam najpiękniejszą dziewczynę na świecie ! Rozumiecie to ? – krzyczał w stronę chłopaków.
- To wy r-a-z-e-m ? – zapytał Lou, a ja kiwnęłam głową na tak . Przyjaciele zaczęli nam gratulować i oczywiście chcieli to uczcić, więc na dzisiejszy 
wieczór zaplanowali imprezę w jednym z londyńskich klubów.

Dojechaliśmy już pod klub. Oczywiście pełno fotoreporterów. Jakoś przebiliśmy się przez ten tłum i weszliśmy do środka. Czekała już tam na nas Marta i Jess. Wyglądały olśniewająco. Marta tak, a Jessica tak. Dziewczyny pogratulowały nam i pochwaliły mój wygląd. Zaczęła się zabawa. Całą noc przetańczyłam prawie z Harry’m. Nie opuszczał mnie na krok. Teraz jakoś się wyrwałam i poszłam zatańczyć z Zayn’em.
- To ta jedyna. – zapytałam.
- O co ci chodzi . – popatrzył na mnie ze zdziwieniem.
- O Martę, ciołku ! – zaśmiałam się .
- Chyba tak. – odpowiedział uśmiechając się.
Po godzinie wróciliśmy do domu. Padnięci rzuciliśmy się na łóżko i zasnęliśmy.

________________

+ nowa osoba w zakładce bohaterowie, ;*
Jeszcze raz Marta ; WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO. 
I Love You . I wbijajcie na jej blogi :*
Do następnego ;*
Wera ;*

3 komentarze:

  1. Kochanie brak słów mi na ten rozdział i dedykację xx Ile my się znamy? Tydzień? Kilkanaście dni?
    I love u <3
    Rozdział przecudowny i najlepszy ;*
    No nareszcie są razem! Wiesz, że na to czekałam xx
    Marta i Zayn.. Uhuhuuhuh *.*
    Dawaj szybko następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooo mega ;D
    Słooodko .
    No i są razem... To mi sie podoba ;D
    Czekam na kolejny rozdział ;D
    Pozdrawiam Bella♥
    ______________________
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Meeegaśny ! :* Pisz szybko następną część . ! ;*

    OdpowiedzUsuń