czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 18

Rano obudziłam się w swoim pokoju lekko skacowana. Ból głowy dawał się we znaki, ale w końcu trzeba było uczcić związek z Harry’m.
Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Zastałam w niej Liam’a. Bez słowa podszedł do mnie i podał wodę, w której zapewne znajdował się lek, który uśmierzy ból jaki mi doskwierał. Usiadłam wygodnie na krześle i upiłam łyk lekarstwa.
- O fuuj . – krzyknęłam.
- Nie tak głośno. – uciszył mnie Liam. – Nieźle wczoraj się zabawiliśmy. – uśmiechnął się.
- Taak. ! Chyba jeszcze nigdy tak dużo nie wypiłam.
- Masz szczęście, że był ku temu powód, bo inaczej bym ci zabronił. Masz 17 lat ! – powiedział poważnym tonem. – Ale cieszę się, że w końcu jesteście razem. Pasujecie do siebie. – teraz jego głos był milszy. Wstałam i podeszłam do lodówki. Świeciła pustkami ! Czas pójść do sklepu. Poszłam na górę się ubrać. Założyłam ciemne rurki, do tego jasno-dżinsową koszulę i balerinki. Włosy związałam w koka, a rzęsy pociągnęłam tuszem. Wszystko razem wglądało tak. Zeszłam po schodach i wyszłam z domu. Udałam się do najbliższego sklepu spożywczego.  Gdy przechadzałam się tak po budynku w dziele z gazetami jeden artykuł przykuł moją uwagę, a mianowicie „Harry Styles z One Direction zabawia się z nową dziewczyną”. Wzięłam czasopismo do rąk i jeszcze kilka produktów. Zapłaciłam za zakupy i pośpiesznym krokiem powróciłam do domu. Schowałam jedzenie do lodówki i zaczęłam przygotowywać dla siebie śniadanie. Kilka kanapek wystarczy. Zabierając ze sobą gazetę podreptałam do swojego pokoju.  Otworzyłam na danym artykule i zaczęłam czytać. Był tam opisany wczorajszy wieczór. Wszystko, krok po kroku. Oni nie mają własnego życia, że opisują każde zdarzenie, nawet najmniejszy ruch ? Wiem, że to ich praca, ale żeby aż tak. Oczywiście umieszczone było zdjęcie jak z Harry’m dawaliśmy sobie buziaka i kilka hejtów  na mnie. Z resztą już chyba mnie to nie obchodzi. Niech piszą co chcą, ale nie ukrywam, że czasem są to bolesne rzeczy. Zamknęłam gazetę i schowałam ją do nocnej szafki . W tym samym momencie do pokoju wparował Hazza. Rzucił się na łóżko i przytulił mnie. Trwaliśmy tak w uścisku około 20 minut.
- Zabieram cię na kolacje. Bądź gotowa o 19 , księżniczko ! – powiedział i jak gdyby nigdy nic wyszedł z pomieszczenia. Usiadłam na fotelu ciężko wzdychając. Teraz chyba los zaczął mi sprzyjać . Związek z Harry’m , wiele przyjaciół, którzy są dla mnie jak rodzina. Może w końcu przyszedł czas, abym poczuła się szczęśliwa. Wyszłam z pokoju zanosząc do kuchni naczynia. Była dopiero 10, więc mam jeszcze sporo czasu. Co by tu porobić ? Jeśli idę dziś na kolacje z loczkiem, więc czas na ZAKUPY . Wpakowałam do torby telefon, portfel i kilka kosmetyków i zadowolona wyszłam z domu. Taksówka podwiozła mnie pod największe Centrum Handlowe w Londynie.
Przechadzałam się tak po budynku już dobre 3 godziny i jeszcze nic nie znalazłam. To już mój ostatni sklep. Jak nic w nie znajdę to kończę dzisiejszą „podróż” .

Tak ! Mam to ! Piękna miętowa sukienka. Do tego jeszcze dokupiłam tego samego koloru szpilki. Tyle się nachodziłam, aż mnie nogi bolą, ale warto było. Zmęczona wróciłam do domu. Od razu zażyłam orzeźwiającą kąpiel.
Po 2 godzinach siedzenia w wannie woda stała się zimna, a moja skóra pomarszczona. Owinęłam się ręcznikiem i weszłam do swojego pokoju. Ubrałam się i zaczęłam czytać czasopismo kupione dzisiejszego ranka.

Była 17. Czas się uszykować . Sukienka wisiała już na wieszaku i czekała, aż zawiśnie na moim ciele.  Ale najpierw włosy, makijaż . Więc włosy pozostawiłam rozpuszczone i lekko je pofalowałam. Dziś postawiłam na lekki makijaż. Cienka kreska eye-liner’em, rzęsy pociągnięte tuszem , a na powieki nałożyłam lekki różowy odcień. Całość dopełniłam różem do policzków i błyszczykiem. No i teraz sukienka. Powolutku założyłam ją na siebie , tylko miałam problem z zapięciem zamka z tyłu.
- Pomóc ci . – usłyszałam szept dochodzący zza mnie. Obróciłam się i ujrzałam uśmiechnięty pyszczek Horan’a.
- Jeśli możesz . – odpowiedziałam. Niall podszedł do mnie i zasunął zamek od sukienki.
- Gotowe . – szepnął . – Ślicznie wyglądasz . – dodał i pokazał rząd swoich białych ząbków.
- Dziękuje. A teraz muszę już iść . - powiedziałam biorąc do ręki torebkę w kolorze pudrowego różu. Po drodze na rękę założyłam zegarek również tego samego koloru. Na dole czekał już na mnie Harry. Gdy mnie zobaczył szczęka mu opadła i zdołał tylko wydusić
„ Pięknie wyglądasz” , ale ja zamknęłam mu usta pocałunkiem. Wziął mnie pod rękę i razem ruszyliśmy do restauracji.

( perspektywa Harry’ego )

Jakie ja mam szczęście. Sam nie mogę w to uwierzyć . Zgodziła się . Zaprosiłem ją dziś na kolacje. Musimy uczcić nasz związek tylko we dwoje. Zacząłem przygotowywać się do „uroczystości”. Z moimi włosami nie było problemu. Wystarczyło trochę nimi „potrząsnąć” i gotowe. Założyłem ciemne rurki, do tego granatowa koszula w serca i brązowe buty. Już czas . Zszedłem na dół i czekałem na Weronikę. W końcu pojawiła się. Wyglądała zjawiskowo. Perfekcyjnie ułożone włosy opadające na ramiona. Sukienka, która podkreślała jej sylwetkę i buty przez co byłem nieco wyższy od niej. Zdołałem tylko powiedzieć, że pięknie wygląda, a ona obdarowała mnie słodkim buziakiem. Razem wyruszyliśmy do restauracji.

Jesteśmy już w domu. Ja w swoim pokoju, ona w swoim. Jak ja się cieszę , że ją mam. Pozostaje tylko jedna kwestia. Czy fani ją zaakceptują ? Wiem, że to trudne. Sam kiedyś miałem taki problem. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że takimi pustymi słowami mogą kogoś zranić. Ale w końcu to LUDZIE ! Usłyszałem , że drzwi do mojego pokoju otwierają się. Obok znalazła się moja dziewczyna. Przytuliła mnie mocno i szepnęła „Kocham Cię”. Uwielbiam kiedy to mówi.
- Przyrzeknij, że nigdy mnie nie zostawisz . – powiedziała. Zdziwiło mnie to, ale co mogę jej odpowiedzieć.
- Jasne, że cię nie zostawię. – cmoknąłem ją w czoło.
Jeszcze tak chwilę rozmawialiśmy i razem odpłynęliśmy do krainy Morfeusza.

( perspektywa Zayn’a)

Obudziłem się rano leżąc na ziemi. Nie wiem jak to się stało. Powoli podniosłem się, bo wszystko mnie bolało. Poczłapałem do kuchni, a w niej zastałem Weronikę robiącą śniadanie. Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Nie dziwię jej się . Ma kogoś kto ją kocha, a ja nie. Usiadłem przy stole i spuściłem głowę. Dziewczyna usiadła naprzeciwko mnie.
- Co się stało ? – zapytała.
- Nic . – mruknąłem. – Po prostu czuję się samotny.
- Hej. Nie przejmuj się . Na pewno jest taka dziewczyna co cię kocha i na pewno ją znajdziesz . A teraz masz mnie. – uśmiechnęła się.
- Ja wiem, że jest taka dziewczyna. Jeszcze nie dawno myślałem, że to Natalia, teraz że Marta. Ja już nie wiem co mam robić . – ciężko wypuściłem powietrze z płuc.
- Znam je obie i uważam, że są naprawdę fajnymi dziewczynami. Zasługujesz na nie. Tylko, że Nat ma już chłopaka, a Marta ? Nie wiem. Ale przemyśl to. Jeśli masz związać się z Martą i za chwilę z nią zerwać bo na horyzoncie pojawi się nowa, ładniejsza laska, to sobie odpuść. – powiedziała Weronika. I miała rację. Sam nie wiem co mam zrobić. Powalczyć o Martę czy na jakiś czas odpuścić sobie związek.

( perspektywa Weroniki )

Zayn dziś mi się zwierzał. Na pewno to nie jest łatwa sytuacja, ale nie mogę mu pomóc. Sam musi zdecydować. Teraz wracam do pokoju Hazzy. On jeszcze śpi. Wygląda wtedy tak słodko. Położyłam się obok niego i przytuliłam. Kontem oka zauważyłam, że się uśmiecha więc już nie śpi.
- Ejj…. Nie ładnie to tak mnie okłamywać – krzyknęłam. On  nic nie odpowiedział tylko otworzył oczy. Wybiegłam z pokoju i poszłam do chłopaków do salonu. Wszyscy się nudzili, więc zaproponowałam wyjazd do wesołego miasteczka. Wszyscy się zgodzili i dopiero po godzinie opuściliśmy posesje domu, ponieważ Pan Malik musiał mieć perfekcyjnie ułożone włosy!


Bawiłam się świetnie. Tak naprawdę to chodziłam na karuzele tylko z Tommo, bo tamci się bali.  Hahaha. Teraz już idę spać. Przykrywam się kołdrą pod sam nos i odpływam.  

____________________

Ten rozdział dedykuje znowu Marcie. To tylko dzięki niej ten rozdział ujrzał światło dzienne. To ona motywuje mnie do dalszego pisania. Dziękuje ci ! ;*
Osobiście nie podoba mi się ten rozdział, ale cóż . ! ;(
Do Następnego ;*
Wera ;*

5 komentarzy:

  1. Te pismaki to się normalnie przyczepią do każdego, do wszystkiego. Grrrr -,-
    Hahahhaha xd No jasne, Styles, że należy tylko POTRZĄSNĄĆ. Rozwaliłeś mnie w tej chwili. Hhahahahaha :D
    No jasne Zayn, że masz kogoś kto Cię kocha. HELOOOWWW! A Mafffta z Wawy? xd
    Szkoda, że nie opisałaś tej randki. Działo się pewnie! Oczywiście z Harry'm w roli głównej xd
    Dziękuję za dedykację! xx
    Ten komentarz to powinien być dla Ciebie taki KOPNIAK W DUPĘ! A poza tym, każdy pewnie taki jest ;)
    Kończę, bo mi powoli odwala. Buziaki xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział i blog także !!!
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega świetny blog !!!
    Czekam z WIELKĄ niecierpliwością na kolejny rozdział :) Kiedy będzie ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłym tygodniu ! Około środy, a może wcześniej ;*

      Usuń
  4. Nie podobają mi się twoje rozdziały. Za bardzo mieszasz. Ciągle masz jakieś powtórzenia . ...
    A co do postu o nowym blogu to go nie zakładaj . !

    OdpowiedzUsuń